Kierunki w szkołach i na uczelniach
Niestety mylisz się. Do Bielska mam na tyle daleko że nie chodziłbym tam do szkoły A pozatym technikum skończyłem rok temu Z drugiej strony wynika z tego smutny wniosek że wszędzie jest tak beznadziejnie


To może studiujesz w Gliwicach, gdyż w Gliwicach jest dokładnie tak samo jak piszesz. Nie polecam Gliwic komuś kto sie chce nauczyć elektroniki. Uczęszczam tam i jedyne ich zadanie ogranicza sie do niszczenia psychiki i zniechęcaniu do elektroniki.
Aktualnie całkujemy, uczymy sie fizyki i na infie uczyliśmy sie tworzyć katalogi w dosie i uczymy sie przestażałego paskala. W przyszłości wiele sie nie zmieni.
Dlatego zastanawiam sie nad zmianą kierunku, gdyż na wszystkich studiach JEST WIELKA TRAGEDIA.
Elektronicy a może lepiej zrobić tak. Zaprenumerować sobie EP, EDW +elektronika gratis. I czytać te artykuły a potem jeszcze rozszerzać swoją wiedze przez własne experymenty i projektowanie własnych ciekawych i urzytecznych układów, a na studia to iść na zaocznie np infe(o której myśle). Bo na zaocznych ma sie dużo czasu wiec można poświecić czas na elektronike. Nie ma sensu studiować dziennie elektronike bo to tylko zabiera czas i zasmieca umysł a i tak nie ma sie potem czasu na pogłebianie wiedzy, zwłaszcza jak cię zgnoją na uczelni i wszystko zaczynasz zdawać na 3,4 terminach.
Pozdrawiam, co o tym sądzicie?

     

  Właśnie..
no raczej jeszcze młody leszczyk z Ciebie



hehe ja na zaoczne poszedlem bo tam same starsze dziewczyny P
no i moze jeszcze dlatego bo na polibudzie w gliwicach nie ma tego trybu a mialem spec w technikum automatyzacje i robotyzacje procesow przemyslowych
no ale glownie przez dziewczyny xD

  Szkoła przy ul.Barlickiego
Tak, jest to prywatne (niepubliczne) liceum o profilu przysposobienie wojskowe (potocznie liceum wojskowe) podlegające pod Stowarzyszenie Animatorów Wszechstronnego Rozwoju Młodzieży (SARM). SARM ma też swoje szkoły wieczorowe i zaoczne (technika, zawodówki).
LW nie wiele różni się od zwykłego LO, przedmioty są podobne tyle że z większym naciskiem na języki, przysposobienie obronne, chemię a do tego mają zajęcia na poligonie, jakieś wyjazdy, pokazy. Ćwiczą na różnych jednostkach (zazwyczaj w Gliwicach), uczą się na strzelincach.
Tu masz link http://sarm.naszemiasto.pl/artykul/172.html gdzie dowiesz się więcej.

  Czym zajmujesz się zawodowo ??
czyżby chłopaki z "elektronika" byli maniakami audi?


Coś w tym jest, bo ja też jestem po technikum elektronicznym(bez technika niestety), a teraz walczę zaocznie o technika informatyka i powinno mi to wyjść. Na co dzień pracuję jako magazynier w regionalnym magazynie Decathlon'u w Gliwicach.

     

  [Szukam] Technikum gastronomicznego
Witam

Szukam technikum gastronomicznego w Gliwicach
Zależy mi na tym by była to szkoła zaoczna
(technikum uzupełniającego po ZSZ )
Szukałem tej szkoły parę dni lecz nic nie znalazłem
wiec liczę na Wasza pomoc

Pozdrawiam

  studia magisterskie bhp
Politechnika Śląska w Gliwicach - Wydział Górnictwa i Geologii specjalizacji Technika i Organizacja Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, mają dzienne, zaoczne i wieczorowe, no ale to troche za daleko z lubelskiego, wiec jak pisali poprzednicy Częstochowa jest juz bliżej

  Raport Otwarcia
Kopiuję wierną kopię "Raportu Otwarcia" dostępnego na str UM http://www.um.bytom.pl/dokumenty/rapkont06.pdf.

"RAPORT OTWARCIA
BYTOM
Stan na dzień
31 grudnia 2006 r.

Bytom, 30 marca 2007 r. 1

Wstęp
Prezentowany Raport Otwarcia został przygotowany przez pracowników Urzędu Miejskiego na zlecenie Prezydenta Miasta w celu syntetycznego przedstawienia tych obszarów funkcjonowania, które budzą największe zainteresowanie opinii publicznej.

Dane zawarte w Raporcie dotyczą okresu kilkuletniego, tak aby można było pokazać pewne zjawiska. Raport jest podsumowaniem efektów działań poprzednich władz miasta na koniec grudnia 2006 roku.

Obejmuje wybrane informacje dotyczące oświaty, służby zdrowia, zakładów opieki społecznej, kultury i gospodarki komunalnej.

Zebrany materiał przygotowano tak, aby był on łatwy w odbiorze i jednoznaczny w ocenie dla każdego zainteresowanego odbiorcy.

Raport powstał na podstawie wielu szczegółowych danych.
Bytom, 30 marca 2007 r. 2

Spis treści: strona
1. Wstęp 2
2. URZĄD MIASTA BYTOMIA 4
3. GOSPODARKA KOMUNALNA 6
4. OŚWIATA 16
5. SŁUŻBA ZDROWIA 22
6. POMOC SPOŁECZNA 26

Uwadze polecamy także aneks zamieszczony po Raporcie, zawierający treść niektórych ważniejszych dokumentów, z których korzystano przygotowując publikację .
Bytom, 30 marca 2007 r. 3

Urząd Miasta Bytomia

Jakość obsługi mieszkańców
Jakość obsługi mieszkańców ma decydujący wpływ na ocenę pracy Urzędu. Na obraz obsługi rzutuje praca wszystkich urzędników. Czasami wystarczy kilka drobnych działań, by poprawić funkcjonowanie Urzędu i wpłynąć na pozytywny wizerunek.
Dotychczasowe rozwiązania nie sprzyjały dobrej obsłudze mieszkańców. Trudności wynikały z faktu ciągłych zmian oraz przemieszczania wydziałów wewnątrz Urzędu, a także rozrastania się wydziałów i wynikającej z tego potrzeby pozyskiwania nowych pomieszczeń. Potrzeby lokalowe są ciągle ogromne, a możliwości budynku przy ul. Parkowej ograniczone.
Powszechna ocena jakości obsługi jest nie zadowalająca. Na dzień 31 grudnia 2006 r. na
negatywną ocenę wpływało:
1. Wydział Obsługi Mieszkańców został utworzony dopiero w listopadzie 2006 r. Przejął zadania związane z dowodami osobistymi, ewidencją ludności i działalnością gospodarczą , wykonywane dotychczas przez trzy różne wydziały Urzędu.
2. Brak miejsca do załatwiania spraw przez mieszkańców. Zarówno hol na parterze, punkt obsługi mieszkańców, jak i kancelaria główna, w coraz mniejszym stopniu pozwalają na spełnienie oczekiwań i sprawną obsługę mieszkańców. Spowodowane to jest przede wszystkim ograniczoną powierzchnią , a w związku z tym brakiem możliwości stworzenia nowych stanowisk obsługi. Koniecznym staje się stworzenie dużego biura obsługi mieszkańców, gdzie w jednym miejscu będzie można załatwić wszelkie sprawy, uzyskać profesjonalną informację , a także złożyć pisma i wnieść wymagane opłaty.
3. Praca kas i pobór opłat wywołuje najwięcej kontrowersji. Sytuacja ta staje się najbardziej napięta w pierwszych trzech miesi ą cach każdego roku, kiedy mieszkańcy dokonują uregulowań podatkowych i opłat lokalnych za garaże, podatek gruntowy itp.
Obecnie opłaty pobierane są w pięciu stanowiskach kasowych, w trzech pomieszczeniach na parterze budynku. Sytuację pogarsza fakt, że kasy znajdują się w różnych miejscach Urzędu i pracują w godzinach nie dostosowanych do pracy całego Urzędu.
4. Parking przed Urzędem jest kolejnym powodem niezadowolenia osób przyjeżdżających w celu załatwienia różnych spraw. Główną przyczyną krytyki jest za mała liczba miejsc parkingowych oraz opłaty za chwilowy postój.
Bytom, 30 marca 2007 r. 4

Sprawy pracownicze - wewnętrzna organizacja pracy
Wewnętrzna organizacja pracy ma ogromny wpływ na wydajność i jakość pracy - czyli usługi świadczonej dla mieszkańców naszego miasta. Od jakości pracy poszczególnych wydziałów i referatów zależy realizacja zadań własnych i zleconych gminy. Wadliwe działania wydziałów wynikały z następujących faktów :
1. Zatrudnienie 137 pracowników mianowanych wraz z ich przywilejami wynikającymi z
ustawy, co utrudnia sprawne zarządzanie personelem.
2. Wydawanie sprzecznych lub niejednoznacznych opinii prawnych, co wywołuje niepewność przy podejmowaniu decyzji oraz spory kompetencyjne i generuje ryzyko poniesienia strat finansowych.
3. Funkcjonowanie zdezaktualizowanych zarządzeń na zasadzie przyzwolenia lub ustnego ustalenia (przykład : załatwianie interpelacji niezgodne z zarządzeniem).
4. Bardzo złe warunki pracy urzędników (ciasne i przeludnione pomieszczenia biurowe, brak miejsc parkingowych dla pracowników, wydziały rozrzucone w różnych częściach miasta i różnych budynkach, wiele pomieszczeń brudnych, wymagających malowania).
5. Różne przyzwyczajenia, które nie zawsze idą w parze z dyscypliną pracy.
6. Brak realizacji niektórych zaleceń pokontrolnych - audytowych.
7. Zła organizacja wewnętrzna, brak jasnego podziału kompetencji i zadań poszczególnych komórek, co spowodowało przerost zatrudnienia, a co za tym idzie wzrost kosztów utrzymania Urzędu, np.:
- Podporządkowanie spraw lokalowych sekretarzowi miasta w oderwaniu od innych spraw gospodarczych i jednostek wykonujących podobne zakresy obowiązków;
- Realizacja zadań związanych z zamówieniami publicznymi i przetargami w różnych wydziałach i pionach (wydz. gosp. komunalnej, wydz. gosp. lokalowej, wydz. geodezji, wydz. administracji, edukacja);
- Nadzór nad realizacją inwestycji i remontów przez różne wydziały;
- Spory kompetencyjne wydziałów dotyczące odpowiedzialności za realizację niektórych zadań (przykład: spór o odpowiedzialność za tereny pogórnicze - wydz. gosp. komunalnej, wydz. środowiska, wydz. spraw górniczych).
Bytom, 30 marca 2007 r. 5

Administrowanie zasobami miasta
Błędne decyzje dotyczące majątku miasta powodują generowanie ogromnych stałych wydatków, a ciągły brak środków finansowych i nieumiejętność podjęcia decyzji dotyczących stanu prawnego, jak i poprawy stanu technicznego posiadanego majątku zwiększają zagrożenie powiększania się nakładów finansowych, a nawet powstania strat.
Na przykład:
1. Brak regularnego inwestowania w stan techniczny głównego budynku Urzędu przy ul. Parkowej spowodował, że obecnie wymaga on dużych nakładów finansowych (przede wszystkim w zakresie ogrzewania, wymiany stolarki okiennej, dokończenia remontu dachu, malowania pomieszczeń , inwestycji w zabezpieczenie ppoż .);
2. Przejęcie na własność budynku przy ul. Smolenia 35 wymusiło poniesienie ogromnych nakładów inwestycyjnych oraz kosztów utrzymania budynku;
3. Zarządzanie, niezgodnie z umową , częścią budynku Urzędu Stanu Cywilnego może doprowadzić do straty przez miasto tego budynku lub wypłatę roszczeń odszkodowawczych (wynajem części budynku wbrew zakazom w umowie);
4. Brak ujednoliconej i skorelowanej polityki dotyczącej ubezpieczenia majątku gminy, co spowodowało, że :
- majątek jest ubezpieczany przez różne firmy,
- ubezpieczaniem wydzielonych części majątku gminy zajmują się różne wydziały i często osoby nieprzygotowane do tego rodzaju działań,
- sumy ubezpieczenia są zaniżone,
- pojedyncze elementy ubezpieczenia są droższe,
- niektóre części majątku w ogóle nie są objęte ubezpieczeniem (tak jak budynek przy ul. Parkowej albo sprzęt komputerowy).
Bytom, 30 marca 2007 r. 6

GOSPODARKA KOMUNALNA

ZARZĄDZANIE ZASOBAMI MIESZKANIOWYMI
Zarządem miejskimi zasobami mieszkaniowymi zajmuje się Zarząd Budynków Miejskich Sp. z o.o. Na podstawie opinii mieszkańców należy wnioskować, że z powierzonego zadania nie wywiązuje się dobrze. Te subiektywne odczucia znajdują potwierdzenie w statystyce. Można się zgodzić z twierdzeniem, że znaczną część odpowiedzialności za zły stan budynków miejskich spada na władze miasta poprzedniej kadencji, które przeznaczały bardzo skromne środki finansowe na ten cel. Jednak takie zjawiska jak zła jakość wykonywanych remontów ( bardzo częste przeciekanie dachów bezpośrednio po remoncie), biurokracja itp. obciążają bezpośrednio ZBM.
Wybrane dane liczbowe wg stanu na koniec 2006 roku dotyczącej liczby budynków
i mieszkań .
stan na 31.12.2003 31.12.2004 31.12.2005 1.12.2006
Liczba mieszkań znajdujących się w posiadaniu Miasta 21 850 20 671 19 835 19 852
w tym:
własność Gminy 19 586 18 626 17 736 17 785
w budynkach osób fizycznych 1 989 1 899 1 890 1 874
w budynkach Skarbu Państwa 275 146 209 193
liczba budynków gminnych 1 259 1 120 1 032 1 031
w tym znajdujących się w użytkowaniu ZBM Sp. z o.o. - 1 104 992 964
budynki wspólnot mieszkaniowych z udziałem Gminy 804 915 1 004 1 094
budynki osób fizycznych będących w posiadaniu Gminy 238 222 225 221
Budynki Skarbu Państwa 23 15 27 19
Bytom, 30 marca 2007 r. 7

Dane dotyczące potrzeb mieszkaniowych mieszkańców Bytomia na przestrzeni 2003- 2006 r.
Rodzaj mieszkań wg stanu na: 31.12.2003 31.12.2004 31.12.2005 31.12.2006
Zastępcze* 22 38 16 20
dynamika przyrostu
w % 100% 73% -27% -9%
Socjalne* 620 727 856 924
dynamika przyrostu
w % 100% 17% 38% 49%
Do remontu** 4 598 5 302 5 789 6 174
dynamika przyrostu
w % 100% 15% 26% 34%
Kwaterunkowe** 28 26 46 61
dynamika przyrostu
w % 100% -7% 64% 118%
* wielkość szacunkowa
** stan według list oczekujących

Brak wizji rozwoju problemów mieszkaniowych, istnienie stref biedy, stara struktura mieszkaniowa, doprowadziły do natychmiastowej konieczności:
1. Udostępnienia 511 mieszkań socjalnych w celu wykonania wyroków eksmisji. Nie zapewnienie tych lokali grozi wypłatą wielomilionowych odszkodowań dla właścicieli mieszkań zajmowanych przez najemców po wyrokach;
2. Zwiększenia liczby mieszkań socjalnych, których potrzeby szacuje się na około 924;
3. Rozwiązania problemu nie zasiedlonych mieszkań , których obecnie jest 1048;
4. Pozyskania środków na 124 budynki przeznaczone do remontu kapitalnego, zagrożonych katastrofą budowlaną ;
5. Zabezpieczenia dodatkowo 173 budynków, wobec których Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał decyzje z rygorem natychmiastowej wykonalności.
Priorytetowymi zadaniami są usprawnienie zarządu budynkami miejskimi oraz stworzenie warunków do budowy nowych mieszkań ze środków pozabudżetowych.
Bytom, 30 marca 2007 r. 8

ZAGOSPODAROWANIE PRZESTRZENNE
W tym obszarze istnieje sporo opóźnień . Brak planu zagospodarowania przestrzennego dla zdecydowanej większości obszarów Miasta uniemożliwia rozpoczęcie inwestycji wielu potencjalnym inwestorom.

Miasto posiada:
1. Plan zagospodarowania przestrzennego wy łącznie dla ścisłego centrum ReROŚ .
2. Studium planu zagospodarowania przestrzennego wymagające aktualizacji.
3. W opracowaniu jest studium komunikacyjne miasta.

GOSPODARKA KOMUNALNA
W mieście znajduje się 211,9 km dróg, którymi od lipca 2005 roku zarządza Miejski Zarząd Dróg i Mostów. Stan dróg jest przeważnie zły. Uzyskane dotacje i rozpoczęte w 2006 r. prace tylko w niewielkim procencie poprawiły ogólny stan nawierzchni.

Bytom posiada 9 parków, w tym 3 zabytkowe, o łącznej powierzchni około 70 ha.
Zdecydowana ich większość jest zaniedbana. Należy odnotować brak specjalistycznych prac związanych z konserwacją tych że parków. W wielu miejscach pełnią one role "wysypiska śmieci" (np. w Łagiewnikach czy w Szombierkach). Powszechny jest brak koszy na śmieci i ławek.

Posiadamy 63 place zabaw, 3 ścieżki rowerowe o łącznej długości 3,5 km. Wcześniej wyremontowane place zabaw szybko ulegają zniszczeniu lub wręcz dewastacji. Brak okresowych konserwacji i napraw przyczynia się do przyśpieszenia procesu ich niszczenia.

Nakłady na utrzymanie obiektów komunalnych
Nazwa Nakłady w tys. PLN
2003 2004 2005 2006
Parki 550 600 600 600
Place zabaw 200 250 250 250
Ścieżki rowerowe letnie 424,8 640,6 903,70 1.083 Utrzymanie
dróg zimowe 2.630 2.700 2.496,50 2.915,80
Razem 3 804,8 4 190,6 4 250,2 4 848,8
Bytom, 30 marca 2007 r. 9

W latach 2003 - 2006 wykonano remonty ulic i chodników
Nakłady w tys. PLN Nazwa
2003 2004 2005 2006
naprawy 7.500 4.252,6
5.464,1
8.754,1 Drogi
remonty kapitalne
1.442,6
16.634,5
naprawy
1.116,0
2.457,1 Chodniki
nowe ---------
--
-----------
Razem 7 500 4 252,6 8 023 27 845,7

W ocenie wielu mieszkańców utrzymanie czystości, parków i zieleni, odśnieżania dróg i chodników, placów zabaw itp., budzi liczne zastrzeżenia. Zła jakość usług komunalnych wynika głównie z niedostatecznego zabezpieczenia w postępowaniach przetargowych, a w szczególności w umowach z wykonawcami.

INWESTYCJE
W latach 2003 - 2006 w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Inwestycji podjęto 23 inwestycje.
Planowane wydatki z uchwalonego na 2006 rok budżetu miasta posiadały pokrycie w ogólnej kwocie dochodów przewidywanych do uzyskania w ciągu roku. Sytuacja finansowa była stabilna, a wskaźnik zadłużenia miasta dosyć niski i wynosi ł tylko 18% w stosunku do prognozowanych dochodów (ustawa dopuszcza 60%). Paradoksalnie poprzedni włodarz miasta nie zaplanował w budżecie na 2007 r. kwoty 4 929 000 zł . na zapewnienie realizacji zadania związanego z poprawą kanalizacji deszczowej, co było zapisane w Uchwale Rady Miasta z 2006 r.
Bytom, 30 marca 2007 r. 10

Nakłady inwestycyjne w tys. PLN
2003 2004 2005 2006
Wodociąg w ul. Strzelców Bytomskich 15,07 - - -Wodociąg w ul. Tęczowej 12,30 - - -Wodociąg w ul. Żołnierskiej 21,38 - - -Wodociąg w ul. Kadłubka 13,96 - - -Wodociąg w ul. Lazarówka 13,39 - - -Wodociąg w ul. Galmanowej 17,81 - - -Sieć kanalizacji sanitarnej dla osiedla domów jednorodzinnych przy ul. Nowej z pompownią 125,25 23,84 - -Sieć kanalizacji deszczowej dla osiedla domów jednorodzinnych przy ul. Nowej 241,34 - - -Sieć wodociągowa dla osiedla domów jednorodzinnych przy ul. Nowej 99,27 - - -System monitoringu stanu bezpieczeństwa w centrum miasta 9,86 775,73 - 672,82
Rewitalizacja budynku Rynek 20 w celu poprawy atrakcyjności centrum miasta dla
rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw - 709,32 1.464,97 -
Rewitalizacja budynku Rynek 21 w celu poprawy atrakcyjności centrum miasta dla
rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw - 472,96 436,39 -
Rewitalizacja budynku Rynek 26 w celu poprawy atrakcyjności centrum miasta dla
rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw - 333,76 1.831,22 93,13
Modernizacja targowiska miejskiego przy ul. Matejki - 1.036,88 - -
Poprawa i modernizacja sieci kanalizacyjnej na terenie Bytomia - wymiana kanalizacji sanitarnej w ulicach: Felińskiego, Bławatkowej,
Reptowskiej. Kanalizacja ogólnospławna i rurociągi tłoczne z pompownią w ul. Drobczyka - 2.000,00 - - Adaptacja budynku byłego hotelu robotniczego przy ul. Popiełuszki 2 na mieszkania socjalne - - 1.827,82 40,00
Przyłącze kanalizacji sanitarnej do budynku przy ul. Wyszyńskiego 93 - - 18,90 -
Przyłącze kanalizacji sanitarnej do budynku Przedszkola przy ul. 9-Maja 9 - - 19,37 -
Wodociąg w ul. Ogrodowej - - 12,94
Przebudowa ul. Krzyżowej na odcinku od ul. Chorzowskiej do ul. Świętochłowickiej - - 178,69 29,28
Przebudowa budynku byłego hotelu robotniczego przy ul. Francuskiej 70 b, c na mieszkania zastępcze - - -- 318,23
Kanalizacja sanitarna w ul. Wyszyńskiego - - - 60,75
Kanalizacja deszczowa w ul. Wyszyńskiego - - - 56,98
Razem 569,63 5.352,49 5.790,30 1.271,19

Uwaga!
Powyższe zestawienie obejmuje inwestycje podjęte tj. rozpoczęte w kolejnych latach. Nie obejmuje inwestycji rozpoczętych przed 2003 r. i kontynuowanych (obwodnica).
Bytom, 30 marca 2007 r. 11

Jak widać wielkość inwestycji w stosunku do rocznego budżetu miasta, (który wynosił w roku 2005 423,0 mln. zła w 2006 roku 492,4 mln. zł.) jest niewielka i nie przyczynia się w znaczący sposób do poprawy infrastruktury w mieście i standardu życia mieszkańców. Wielkości te wskazują na to, że inwestycje były nastawione na realizację koniecznych napraw, a nie na długoterminową poprawę stanu dróg i obiektów.

GOSPODARKA NIERUCHOMOŚCIAMI
Miasto posiada działki o powierzchni około 1 080 ha.
Liczba nieruchomości będących własnością miasta.
Rodzaj nieruchomości Liczba ogółem Liczba przygotowana do sprzedaży
Gruntowe 5 334 540
Zabudowane 1 031 + 454
garaże 36 +30 gara ż y
Mieszkania 17 785 963
Lokale użytkowe 2 047 70

Sprzedaż nieruchomości w latach 2003 - 2006
Sprzeda ż w PLN
Nieruchomości 2003 2004* 2005* 2006*
liczba 33 24 23 15 Gruntowe
Wartość (zł ) 440.705 721.982 2.282.964 15.948.003
liczba 11 16 13 12 Zabudowane
Wartość (zł ) 551.143 1.384.142 316.883 1.161.254
Lokale mieszkalne liczba 505 1 098 896 709
Wartość (zł ) 2.339.395 3.242.333 3.145.913 1.591.145
Lokale użytkowe liczba 2 19 12 16
Wartość (zł ) 656.968 3.569.370 723.768 2.141.160
* Wartość netto
Bytom, 30 marca 2007 r. 12

SPÓŁKI MIEJSKIE
Zakład Budynków Miejskich Sp. z o.o.
1. Liczba lokali mieszkalnych zarządzanych i użytkowanych - 25 072
2. Liczba wspólnot mieszkaniowych - 979
3. Liczba lokali użytkowych zarządzanych i użytkowanych - 2 574
4. Liczba zatrudnionych pracowników - 362
5. Liczba ADM - 10

Przychód i wynik finansowy za ostatnie 3 lata w PLN
2004 2005 2006
Suma bilansowa 13.735.799,00 23.265.227,00 29.927.373,00
Przychody ze sprzedaży 40.691.640,00 64.189.855,00 59.335.049,00
Wynik finansowy netto 2.262.336,00 1.181.114,00 1.623.675,00

Bytomskie Przedsiębiorstwo Komunalne sp. z o.o.
BPK sp. z o.o. jest największą firmą komunalną w Bytomiu, odpowiedzialną za zaopatrzenie mieszkańców w wodę, odbiór ścieków i ich oczyszczanie.
Na ocenę działalności przedsiębiorstwa cieniem kładzie się polityka angażowania się spółki w niepewne przedsięwzięcia kapitałowe, jak inwestycja w Przedsiębiorstwo Rewitalizacji "Kwartał"sp. z o.o. czy kupno udziałów w Bytomskim Przedsiębiorstwie Handlowo-Usługowym sp. z o.o., któremu dostarczano materiały i media bez zapłaty.
BPK poniosło także straty sięgające kilku milionów złotych z powodu nabycia udziałów i angażowania się w działalność takich spółek jak: "Polus-Montana" sp.z o.o., Agencja Inicjatyw Lokalnych S.A., Energetyczno-Górnicze Przedsiębiorstwo Finansowe S.A. Centrum Doradztwa Komunalnego DORKM sp. z o.o. czy "Bytom Polus Enterprises" sp. z o.o.

Informacje finansowe dotyczące BPK Sp. z o.o. za lata 2004 - 2006.
Dane w tys. PLN
Lp. Wyszczególnienie 2004 2005 2006
1 Sprzedaż wody - przychody 29 029 28 809 28 458
2 Odbiór ścieków - przychody 24 477 27 572 28 987
3 Przychody ogółem 64 539 63 368 66 466
4 Wynik finansowy netto 425 370 589
Bytom, 30 marca 2007 r. 13

Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Sp. z o.o.
Przedsiębiorstwo odpowiedzialne za bieżącą dostawę ciepła. Dostarcza ciepło do 34 321 mieszkań i 1513 obiektów. Współpracuje z 594 kontrahentami.
Wyniki finansowy za trzy ostanie lata przedstawiono w tabeli poniżej.
Rok obrotowy 2003/2004 2004/2005 2005/2006
Wynik finansowy 95 000 z ł . - 1 962 000 zł . 923 000 zł .

Główne należności Gminy Bytom
W stosunku do Gminy Bytom kilka dużych podmiotów zalega z opłatami z tytułu podatków lokalnych i opłat eksploatacyjnych. Łączną sumę należności głównych wraz z odsetkami przedstawiono poniżej.
Liczba zobowiązanych 4
Należność główna 31 319 330
Odsetki 27 694 549
Razem 59 013 879
Dane dotyczące należności podatkowych objęte są tajemnicą skarbową i z tego powodu nie można ich ujawnić .

Inwestycje finansowane ze środków unijnych
Gmina Bytom dla poprawy standardu życia mieszkańców oraz w celu realizacji wielu koniecznych inwestycji musi efektywnie pozyskiwać środki z programów operacyjnych finansowanych głównie z budżetu Unii Europejskiej. W pierwszych latach składania aplikacji skuteczność pozyskiwania środków budżetowych i unijnych była niska, chociaż w ostatnich trzech latach widać wyraźną poprawę w liczbie składanych wniosków.
Jednak wiele projektów, o których publicznie mówiono, nie jest lub nie może być wdrożonych, bądź zostały odrzucone. Z 23 projektów przedstawionych przez Wydział Strategii, Współpracy z Zagranicą i Promocji, większość jest nieprzygotowanych ze względu na brak pełnej dokumentacji. Poniżej przedstawimy kilka przykładów:
1. Projekt "Budowy hali sportowej w Bytomiu" dotyczył budowy "nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej wraz z otoczeniem i zespołem parkingów dla organizowanych w regionie imprez sportowych, rekreacji i turystyki gospodarczej". Projekt miał być uruchomiony w 2004 r. a zakończony w 2007 r. Pomimo przygotowania studium wykonalności i złożenia wniosku o przyznanie dotacji, został odrzucony przez komisję kwalifikacyjną. Inwestycja była źle zaplanowana, przyjęte założenia dotyczące liczby widzów i klientów oraz osiąganych z tego tytułu przychodów nierealne, a wyliczone na podstawie tego wskaźniki finansowe generowały fałszywą informację . Przykładowo wymyślono, że na terenie hali sportowej będzie działać biblioteka, którą rocznie miało
Bytom, 30 marca 2007 r. 14

odwiedzać 6 000 osób, wnosząc opłaty za korzystanie w łącznej kwocie 30 000 zł .
Założono też, że z usług restauracji na terenie obiektu, skorzysta w ciągu roku 30 000 klientów.
2. Projekt "Bytom-Net - Miejska Sieć Komputerowa " brak jakichkolwiek dokumentów.
3. Projekt "Utworzenie Wydziału Tańca Współczesnego PWST w Bytomiu" - brak jakichkolwiek dokumentów.
4. Projekt "Modernizacja budynku dyrekcji Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego" - jest przygotowane studium wykonalności oraz dokumentacja techniczna. Aplikacja została złożona do Norweskiego Mechanizmu Finansowego lecz nie uzyskała dofinansowania.
5. Projekt "Modernizacja stadionu Polonii Bytom" - brak dokumentów. Przeprowadzono jedynie remonty niezbędne do warunkowego dopuszczenia stadionu do rozgrywek
6. "Kompleksowy program budowy infrastruktury sportowej dla najmłodszych - place zabaw i boiska osiedlowe" - brak studium wykonalności projektu.
7. "Budowa zintegrowanego węzła komunikacyjnego w rejonie pl.Wolskiego" - brak
studium wykonalności projektu.
9. Projekt budowy "Bytomskiej sieci tras rowerowych" - jest przygotowane studium wykonalności oraz dokumentacja techniczna. Projekt złożony do ZPORR-u i uzyskał rekomendację RKS do dofinansowania. Ze względu na ograniczoną alokację nie otrzymał wsparcia finansowego.
Bytom, 30 marca 2007 r. 15

OŚWIATA
SZKOLNICTWO PODSTAWOWE, GIMNAZJA, SZKOŁY PONADGIMNAZJALNE

Na terenie miasta Bytomia działają :
42 przedszkola,
21 szkół podstawowych,
18 gimnazjów,
7 liceów ogólnokształcących,
2 szkoły artystyczne - baletowa i muzyczna,
13 szkół zawodowych,
Centrum Kształcenia Ustawicznego dla Dorosłych.
Ponadto działają szkoły dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych:
4 szkoły podstawowe specjalne, 4 gimnazja oraz 2 zasadnicze szkoły zawodowe.
Ogółem w roku szkolnym 2006/2007 edukację podjęło:
3 895 dzieci w przedszkolach,
9 962 uczniów w szkołach podstawowych,
6 850 uczniów w gimnazjach,
2 064 uczniów w liceach ogólnokształcących,
678 uczniów szkół artystycznych,
5 441 uczniów w szkołach zawodowych,
1 374 słuchaczy w Centrum Kształcenia Ustawicznego.
Razem w miejskich szkołach i placówkach oświaty uczy się obecnie 27 191 uczniów
i słuchaczy.

Struktura i liczba uczniów przypadających na dany typ szkoły w latach 2004-2007
Typ szkoły / placówki oświatowej 2004/2005 2005/2006 2006/2007
Szkoły podstawowe 11 224 10 643 9 962
liczba oddziałów 439 430 407
Gimnazja 7 216 7 088 6 850
liczba oddziałów 270 262 259
Licea ogólnokształcące (w tym
artystyczne) 2 694 2 858 2 702
liczba oddziałów 96 103 99
Szkoły zawodowe brak danych 6 126 5 441
liczba oddziałów brak danych 229 213
Centrum Kształcenia Ustawicznego brak danych 1 586 1 374
liczba oddziałów brak danych 58 55
Razem uczniowie i słuchacze 21 134 28 301 26 329
Razem oddziały 805 1 082 1 033
Szkoły dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
Szkoły podstawowe specjalne 377 342 321
liczba oddziałów 38 34 33
Gimnazja specjalne 343 363 286
Bytom, 30 marca 2007 r. 16

liczba oddziałów 30 37 27
Zasadnicze szkoły zawodowe
specjalne 420 287 255
liczba oddziałów 26 20 17
Razem uczniowie 1 140 992 862
Razem oddziały 94 91 77
Ogółem uczniowie i słuchacze 22 274 29 293 27 191
Ogółem oddziały 899 1 173 1 110

Tendencja malejącej liczby uczniów (pociągająca zmniejszenie liczby oddziałów), jaką
obserwujemy od trzech lat, według prognoz demograficznych utrzyma się także w latach
następnych.

Przedszkola
Od trzech lat liczba dzieci przyjmowanych do przedszkoli oraz liczba prowadzonych
oddziałów jest stała.

Rok szkolny
2004/2005
Rok szkolny
2005/2006
Rok szkolny
2006/2007
Wszystkie przedszkola miejskie
Liczba
oddziałów
Liczba dzieci
Liczba oddziałów
Liczba dzieci
Liczba oddziałów
Liczba dzieci
R a z e m: 174 3.876 174 3.853 173 3.895

Niepubliczne placówki oświatowe
W Bytomiu działa 12 niepublicznych placówek oświatowych prowadzących 21 szkół
niepublicznych o uprawnieniach szkoły publicznej, kształcących 2 033 uczniów. Większość to szkoły dla dorosłych (technikum zawodowe, uzupełniające liceum ogólnokształcące, szkoła policealna).

Pedagodzy, psycholodzy i logopedzi szkolni
W placówkach oświatowych na etatach gminy jest zatrudnionych:
pedagog szkolny - 67,13 etatów,
psycholog - 23 etaty,
logopeda - tylko 2,5 etatu.

Mała liczba psychologów skutkuje spóźnioną reakcją na sytuacje kryzysowe ucznia, z jakimi spotyka się on w rodzinie lub w szkole. Utrudnia też dotarcie do wszystkich, którym pomoc pedagoga lub psychologa jest potrzebna. Znamienne jest, że w nie ma ani jednego logopedy na etacie w szkołach specjalnych, a w dwóch specjalnych ośrodkach wychowawczych na etacie jest zatrudniony tylko jeden psycholog.
Bytom, 30 marca 2007 r. 17

Wyposażenie szkół
Stan techniczny wielu budynków jest zły, a wielkość zaplanowanych środków na remonty i inwestycje niewystarczająca. Stan wyposażenia jest niezadowalający. W wielu szkołach brakuje pomocy naukowych.

Szkolne obiekty sportowo-rekreacyjne
Szkolna infrastruktura sportowo-rekreacyjna nie przystaje do potrzeb, a większość obiektów jest w złym stanie technicznym.

Polityka wyboru dyrektorów szkół i placówek oświatowych
Polityka wyboru dyrektorów szkół opierała się przede wszystkim na trybie przedłużenia powierzenia. Nie brano pod uwagę zmieniających się kryteriów ocen dyrektorów i nauczycieli, co ograniczyło dostęp do stanowisk dla tych nauczycieli, którzy chcieli wprowadzić zmiany i podjąć się trudnej misji zarządzania szkołą.

Zestawienie liczby dyrektorów wybranych w określonym trybie ze wskazaniem terminów wygaśnięcia kadencji.
Tryb wyboru dyrektora
Liczba dyrektorów, którym kończy się kadencja
Data wygaśnięcia kadencji Konkurs
Przedłużenie
powierzenia
Powierzenie/w drodze
konkursu Ogółem %
31.08.2007 8 27 1 36 35%
31.08.2008 5 6 0 11 11%
31.08.2009 0 15 0 15 15%
31.08.2010 9 10 1 20 19%
31.08.2011 6 15 0 21 20%
Razem 28 73 2 103 100%
Udział procentowy w całości 27% 71% 2%
Bytom, 30 marca 2007 r. 18

Zajęcia pozalekcyjne organizowane w roku szkolnym 2006/2007 w szkołach
publicznych
Od 1 września do 30 listopada 2006r. we wszystkich szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponad gimnazjalnych, (w tym specjalnych i artystycznych), realizowany był program wyrównywania szans edukacyjnych dla dzieci i młodzieży pn.
"Zamiast bezradności - uczniowska aktywność". Objął swoim zasięgiem znaczną liczbę uczniów, z różnych grup wiekowych, wszystkich etapów edukacyjnych, spełniających kryterium niskiej dochodowości, w tym:
- w szkołach podstawowych z klas I - III wzięło udział 1 087 uczniów,
- z klas IV - VI - 1 329 uczniów łącznie z 25 szkół ,
- w szkołach gimnazjalnych wzięło udział 1166 uczniów z 19 szkół ,
- w szkołach ponad gimnazjalnych - 110 uczniów z liceów ogólnokształcących,
- 28 uczniów szkół artystycznych oraz 641 uczniów ze szkół zawodowych.

Środki finansowe na realizację projektu pochodziły z dotacji z rezerwy celowej budżetu państwa w wysokości 200 tys. zł . oraz udziału własnego Miasta Bytom w wysokości 200 tys. zł.

Od 1 maja 2006 r. - 31 grudnia 2006 r. ze środków Funduszu Zajęć Sportowo-Rekreacyjnych Ministerstwa Sportu zrealizowano 'Kompleksowy program zajęć sportowo rekreacyjnych dla uczniów". Skorzystało z niego 1024 uczniów w wieku 7-12 lat z 21 szkół podstawowych. Uczniowie ci dotychczas nie uczestniczyli w pozalekcyjnych
formach sportowo - rekreacyjnych. Zajęcia były organizowane w wymiarze 3 godzin tygodniowo przez okres 22 tygodni (01.05.2006 - 31.12.2006 ).

W roku 2006 w ramach zajęć pozalekcyjnych kontynuowały działalność 44 Kluby Europejskie, zachęcające młodzież do aktywnego udziału w procesach integracyjnych związanych z przynależnością Polski do Unii Europejskiej.
W szkołach działało wiele kół zainteresowań : plastycznych, muzycznych, wokalnych, tanecznych, teatralnych, sportowych, informatycznych, językowych, technicznych, przedmiotowych itp. prowadzonych przez nauczycieli w formie nieodpłatnej lub finansowanych ze środków rad rodziców i komitetów rodzicielskich.

SZKOLNICTWO WYŻSZE
Poziom wykształcenia bytomian odbiega od średniej dla aglomeracji śląskiej, szczególnie
w stosunku do Katowic, Gliwic czy Chorzowa.
Dorosłych z wyższym wykształceniem jest niemal o połowę mniej niż w innych miastach regionu, a 64% ma wykształcenie podstawowe, gimnazjalne lub zasadnicze. Zjawisko to szczególnie dotyka dzielnic, w których zamknięto kopalnie i huty, co wzmocniło tendencję do izolowania społecznego ich mieszkańców. Wysiłki nakierowane na edukację osób starszych, nie przyniosły jak na razie widocznych zmian. Znaczna część mieszkańców miasta ma niskie kwalifikacje zawodowe.
Bytom, 30 marca 2007 r. 19

Na terenie Bytomia działają :
- Zamiejscowe wydziały dwóch uczelni publicznych: Politechniki Śląskiej i Śląskiej
Akademii Medycznej.
- 3 uczelnie niepubliczne :
Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji,
Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna,
Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych.
- publiczne Kolegium Nauczycielskie.

Na wydziałach tychże uczelni studiuje w roku akademickim 2006/2007 129 studentów na dziennych studiach magisterskich uzupełniających oraz 484 na zaocznych studiach magisterskich uzupełniających.
Na studiach licencjackich /inżynieryjnych studiuje 1 854 studentów na studiach dziennych oraz 4 406 na studiach zaocznych.
Łącznie na terenie Bytomia studiuje 6 873 osób.

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna (PWST)
Poprzedni prezydent pod koniec kadencji podpisał porozumienie o otwarciu oddziału zamiejscowego PWST na terenie miasta. Niestety w porozumieniu nie zawarto żadnych informacji o sposobie realizacji i lokalizacji uczelni. Nie przewidziano także w planie budżetowym żadnych środków na ten cel.

GMINNE INSTYTUCJE KULTURY

Miejska Biblioteka Publiczna im. Prof. W. Studenckiego
Miejska Biblioteka Publiczna w Bytomiu jest jedną z najstarszych gminnych instytucji kultury o charakterze publicznym. Utrzymuje się przede wszystkim z dotacji gminy stanowiącej około 85% rocznych dochodów instytucji. Pozostałą część uzupełniają dotacje celowe na remonty (około 4%), dotacje celowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (około 2%) oraz dochody własne (około 9%).
Biblioteka posiada w swoich zasobach trzykondygnacyjny gmach główny o łącznej powierzchni użytkowej 3.200 m 2 . Budynek nie odpowiada już wielu obowiązującym normom i parametrom, dotyczącym m.in. strat cieplnych i energetycznych, przepustowości ciągów komunikacyjnych, dostępności dla osób niepełnosprawnych, jakości oświetlenia, zabezpieczenia zbiorów oraz ochrony przeciwpożarowej ludzi i zasobów.
Biblioteka administruje jedenastoma placówkami filialnymi oraz jednym punktem bibliotecznym o łącznej powierzchni użytkowej 1300 m 2 . Lokale te w większości znajdują
się w zasobach spółdzielni mieszkaniowych, szpitali miejskich oraz ZBM.
Bytom, 30 marca 2007 r. 20

Bytomskie Centrum Kultury
Jednostka organizuje liczne imprezy kulturalne, w tym spotkania z twórcami, wystawy (Galeria Kronika), spektakle dla dzieci i dorosłych. O ile część merytoryczna nie wzbudza zastrzeżeń, o tyle budzi je sposób zarządzania majątkiem tej instytucji.

Śląski Teatr Tańca
Jest jednostką kulturalną o ugruntowanej renomie artystycznej, znaną w kraju i zagranicą.
Teatr jest organizatorem tak znanych imprez jak:
Międzynarodowa Konferencja Tańca Współczesnego, Festiwal Sztuki Tanecznej oraz Mała Konferencja Tańca dla Dzieci.

Obiekty sportowe należące do Ośrodka Sportu i Rekreacji
Na jakość sportu i rekreacji ma duży wpływ dostępność do dobrze wyposażonych obiektów sportowych. Z przykrością należy stwierdzić , że pomimo licznych deklaracji i zapewnień, na przełomie ostatnich kilku lat niewiele zrobiono, aby poprawić funkcjonalność obiektów pozostających pod zarządem OSiR-u. Większość z nich jest w złym stanie technicznym, wynikającym z wieloletnich zaniedbań. Najbardziej zaniedbane to: pływalnia kryta przy ul. Parkowej, pływalnia odkryta wraz z przyległym parkiem w Bytomiu Łagiewnikach, hala sportowa przy ul. Strzelców Bytomskich oraz stadion sportowy przy ul. Olimpijskiej.
Wszystkie te obiekty nadają się do remontu.
W nieco lepszym stanie, choć też wymagającym remontu, jest lodowisko sztuczne przy ul. Pułaskiego.
W dobrym stanie są jedynie dwa obiekty tj. pływania odkryta przy ulicy Wrocławskiej oraz Hala Sportowa nr 1 przy ul. Kosynierów.

Pływalnia odkryta przy ul. Wrocławskiej
Budynek nowy, ładnie wykonany lecz bez ogrzewania, można więc korzystać z niego tylko latem. Mankamentem obiektu jest niedokończone ogrodzenie od strony północnej i zachodniej, co powoduje że ogromna część terenu jest niewykorzystana.

Hala sportowa nr 1 przy uL. Kosynierów
Obiekt jest w dobrym stanie technicznym. Wymaga odświeżenia elewacji. Parkiet wymaga napraw w niewielkim wymiarze. Istnieje potrzeba zabudowy podwieszanych koszy w celu podwyższenia funkcjonalności hali. Hala nadaje się do treningów i rekreacji. Nie nadaje się do rozgrywania meczy ligowych, ze względu na niewielką ilość miejsc na widowni oraz braku urządzeń do pomiaru czasu i wyświetlania wyników. W bardzo dobrym stanie znajduje się zaplecze sanitarno socjalne.
Bytom, 30 marca 2007 r. 21

SŁUŻBA ZDROWIA
Na terenie Bytomia działa dobrze rozbudowana sieć publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, w tym 3 szpitale oraz kilkanaście przychodni, z których kilka oferuje prócz usług z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej także porady specjalistyczne.
Miasto Bytom jest organem założycielskim dla Szpitala Specjalistycznego nr 1 oraz dla
Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego.

Zakład Lecznictwa Ambulatoryjnego
ZLA jest największym zakładem lecznictwa otwartego w Bytomiu. W przeszłości zapewniał szeroki dostęp do podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej dzięki rozmieszczeniu poradni we wszystkich dzielnicach.
Z roku na rok zmniejsza się liczba zadeklarowanych pacjentów, przyczyniając się znacząco do pogorszenia trudnej sytuacji kadrowej i ekonomicznej ZLA.

Tendencję spadku liczby zadeklarowanych pacjentów obrazuje poniższa tabela.
Stan na 31.XII Liczba deklaracji
2002 113 929
2003 110 600
2004 105 891
2005 103 179
2006 95 172

Odejście tak dużej liczby pacjentów jest spowodowane zlikwidowaniem w zakładzie pomocy specjalistycznej, która stanowiła istotne źródło dochodu dla Zakładu oraz umożliwiała dostęp do specjalistycznej opieki medycznej zwłaszcza mieszkańcom peryferyjnych dzielnic. Warunki, w jakich przyjmowani są pacjenci, jakość obsługi oraz komfort pracy personelu wpływają niekorzystnie na wizerunek placówki. Niskie uposażenia, czego następstwem jest odpływ personelu, szczególnie białego, jeszcze bardziej potęgują negatywne zjawiska.

W ostatnich dwóch latach w placówkach ZLA wykonano prace, głównie z zakresu termomodernizacji i dostosowywania obiektów do wymogów fachowych i sanitarnych. Jednak nakłady te (1 200 000 zł na remonty przychodni nr 3,6,8) były niewystarczające w stosunku do wieloletnich zaniedbań . Brak jest zaplanowanych środków w budżecie na dostosowanie budynków ZLA do wymagań Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 10.11.2006 r.(Dz.U. nr 213, poz. 1568).
Bytom, 30 marca 2007 r. 22

Zestawienie nakładów finansowych w latach 2002-2006
lp Rodzaj 2002 2003 2004 2005 2006
1 Nakłady na inwestycje ( środki własne ZLA) 0 0 0 0 0
2 Nakłady inwestycyjne na zakup sprzętu - środki własne ZLA 16 006 46 608 4 120 85 210 11 617
dotacje z ministerstwa 0 0 0 255 629 0
dotacje z Urzędu wojewódzkiego 9 000 0 0 0 0
3 Środki finansowe z budżetu Gminy Bytom na: Usługi medyczne, świadczenia zdrowotne 228 000 0 0 0 563 896
dotacje na realizację programów zdrowotnych 0 0 0 6 342 6 460 dotacje na zakup sprzętu 58 800 0 0 0 120 000
dotacje na remont 0 0 0 0 15 000
Środki finansowe z funduszu ochrony środowiska 37 276 0 0 0 0

Jako jedna z nielicznych firm medycznych na Śląsku, bytomski ZLA nie został poddany procesowi restrukturyzacji własnościowej. Efektem tego jest brak należytych inwestycji, przestarzały sprzęt medyczny, bardzo słaba kondycja finansowa, zjawisko odchodzenia kadry oraz zmniejszenie dostępności usług medycznych.

Szpital Specjalistyczny Nr 1
To jedyna placówka lecznictwa zamkniętego, którego organem założycielskim jest miasto Bytom. Podstawowym problemem szpitala jest ogromne zadłużenie (stanowiące 47% przychodów za 2006 r). Brak środków na odtworzenie majątku i zakup nowoczesnego sprzętu medycznego, a także brak opracowanej strategii i wizji przyszłego funkcjonowania szpitala w zmieniających się realiach finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz uwzględniających potrzeby i oczekiwania społeczne sprawia, że problemy finansowe mogą się pogłębiać.
Bytom, 30 marca 2007 r. 23

Struktura zobowiązań na przestrzeni lat 2002 - 2006 Szpitala Specjalistycznego Nr 1 w Bytomiu. Dane w tys. zł .

Lata 2002 2003 2004 2005 2006
Rezerwy na zobowiązania 0 0 0 582 0
Zobowiązania Długoterminowe 0 2.390 998 3.056 3.493
Zobowiązania Krótkoterminowe 5.415 10.041 11.193 8.155 8.989
Ogółem zobowiązania 5.415 12.431 12.191 11.793 12.482

Istotna część zobowiązań szpitala została przekazana na spłatę wynagrodzeń wobec pracowników z tytułu ustawy "203", a także na regulowanie zobowiązań cywilno-prawnych i publiczno-prawnych.
Od wielu lat w placówce prowadzone są jedynie drobne prace remontowe oraz doraźne naprawy. Stan sanitarny obiektów jest dalece odbiegający od przyjętych standardów.
Szpital nie posiada aktualnej dokumentacji inwestycyjno-remontowej swych placówek.

Szpital nie wykazywał inicjatywy zmierzającej do zatrzymania w swych strukturach oddziałów administrowanych przez Śląską Akademię Medyczną, co obecnie skutkuje dążeniami uczelni do wyprowadzania poszczególnych klinik z placówek szpitala. Ma to także wymierny wpływ na sytuację finansową szpitala.

Pomimo wzrastającej co roku wartości kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, wzrostem liczby hospitalizowanych i udzielonych porad oraz stabilności kadrowej szpitala, jego sytuacja finansowa uległa znacznemu pogorszeniu.

Liczba hospitalizowanych w oddziałach Szpitala Specjalistycznego nr 1 w
Bytomiu wraz z liczbą udzielonych porad w poradniach oraz liczbą pacjentów
ambulatoryjnych
Rok Liczba hospitalizow.
/ wypisanych/oddz.stacjonarne+O ZD
Liczba udzielonych porad
Liczba pacjentów ambulatoryjnych
2003 9 848 45 539 20 492
2004 10 958 46 459 20 906
2005 10 926 53 216 23 947
2006 11 648 56 085 26 388
Bytom, 30 marca 2007 r. 24

Dobrym krokiem było pozyskanie do współpracy firmy "Voxel", która uruchomiła pracownię diagnostyki obrazowej.
Obecnie szpital nie prowadzi działań zmierzających do dostosowania swoich obiektów do Rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Pomoc społeczna
Negatywne skutki restrukturyzacji kopalń i hut przyczyniły się do powstawania tzw. "enklaw biedy". Dotyczy to szczególnie dzielnic: Bobrek, Rozbark, Karb oraz części Łagiewnik.
Zorganizowanie pomocy osobom najuboższym, niezaradnym, starszym, niepełnosprawnym, bezrobotnym, mieszkającym w trudnych warunkach mieszkaniowych czy bezdomnym jest szczególnie ważnym zadaniem gminy. Ich realizacja pociąga za sobą ogromne nakłady finansowe, związane z infrastrukturą lokalową , pracownikami, obsługą administracyjną.
Narzuca to konieczność podejmowania decyzji racjonalnych, ekonomicznie uzasadnionych i społecznie akceptowalnych.

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie
MOPR realizuje zadania gminy w zakresie pomocy społecznej. W jego gestii są Domy Pomocy Społecznej, Domy Dziecka oraz Terenowe Punkty Pomocy Środowiskowej i Noclegownia.

Domy Pomocy Społecznej
Wszystkie Domy Pomocy Społecznej oraz Ewangelicki Dom Opieki "Ostoja Pokoju" funkcjonują na podstawie warunkowego zezwolenia. Warunkiem uzyskania stałego zezwolenia jest realizacja programu naprawczego mającego na celu dostosowanie placówek do obowiązujących standardów. Zaawansowanie prac prowadzonych w poszczególnych obiektach jest różne.

DPS "Kombatant"
Dom pomocy mający pod opieką osoby starsze, będący najbardziej zaawansowany w dostosowywaniu obiektu do odpowiednich wymogów fachowych i sanitarnych.
Zaplanowane prace pozwolą niebawem zakończyć proces dostosowawczy.

DPS "Wędrowiec"
Dom pomocy zapewniający opiekę niepełnosprawnym intelektualnie kobietom. Obecnie opiekuje się 40 kobietami. Ze względu na labiryntowy układ wnętrz, budynek nie spełnia stosownych wymagań . Placówka posiada wykonaną w ubiegłym roku dokumentację kompleksowej przebudowy opiewającą na kwotę około 8,5 mln zł. Ze względu na niewielką liczbę podopiecznych oraz charakter ich schorzeń dom ma najwyższą w mieście średnią stawkę utrzymania podopiecznego, wynoszącą w roku bieżącym ponad 2 900 zł .
Jako jedyny nie jest podłączony do miejskiej sieci sanitarnej (posiada szambo).
Bytom, 30 marca 2007 r. 25

DPS dla Dorosłych

Dom zapewniający opiekę dla 160 osób niepełnosprawnych intelektualnie. Placówka mieści się w obiekcie zabytkowym, stąd wszelkie uzgodnienia remontowo-budowlane wymagają opinii konserwatora zabytków. W obecnym kształcie i formie placówka nie spełnia odpowiednich zaleceń. Przystosowany jest jedynie budynek położony przy ul. Jagiellońskiej. Docelowo dom będzie służył jedynie 120 podopiecznym.

Zauważalnym, z roku na rok, narastającym problemem jest zwiększająca się liczba osób
wymagająca umieszczenia w domach opieki i brak perspektywicznej polityki miasta w tym zakresie. Efektem są kolejki oczekujących i wzrastające koszty ponoszone przez gminę na refinansowanie pobytu mieszkańców Bytomia w domach opieki na terenie innych miast.

Lata
Liczba osób
oczekujących na
przyjęcie do domów pomocy społecznej
Liczba mieszkańców umieszczonych w DPS na terenie innych miast
Koszty poniesione z tego tytułu
rok 2002 139 X x
rok2003 162 X x
rok 2004 102 22 50 294,13 z ł
rok 2005 141 23 138 289,16 z ł
rok 2006 144 78 662 556,01 z ł
Bytom, 30 marca 2007 r. 26

O ile liczba osób oczekujących na przyjęcie do DPS jest w kolejnych latach zbliżona, o tyle znacznie zwiększyła się liczba bytomian korzystająca z opieki DPS w innych miastach. Miasto poniosło z tego tytułu koszty w wysokości 662 556,01 zł .
Niepokojące są rosnące koszty utrzymania w poszczególnych domach. Największy wzrost
wydatkowanych kwot na jednego podopiecznego - o ok. 600 zł w ciągu trzech lat - nastąpił w DPS Wędrowiec ( z 2297 zł w 2002 r. na 2933 zł w 2007 r.)

Domy Dziecka
Dotychczasowa polityka miasta wobec domów dziecka była chaotyczna. Bytomskie placówki nie spełniają standardów co do ilości wychowanków w poszczególnych placówkach. Brakuje miejsc, a zwiększa się liczba dzieci objętych opieką domów dziecka.
Jedynie Dom Dziecka Nr 1 posiada dwa mieszkania chronione, będące zresztą w złym stanie technicznym. Brak było kompleksowych rozwiązań dla kwestii wychowanków opuszczających placówki, czego efektem jest pozostawanie w nich 18-19, a nawet 20-latków, co wpływa demoralizują co zarówno na nich samych, jak i na młodsze dzieci.

Dom Dziecka Nr 1
Dom posada pod swą opieką 60 wychowanków. Obiekt jest w najlepszym stanie technicznym choć remontu wymaga przeciekający dach. Dom posiada najlepiej rozwiniętą bazę służącą wypoczynkowi i rekreacji podopiecznych. Placówka prowadzi dwa mieszkania chronione ulokowane w centrum miasta, z których jedno, ze względu na przeciekający dach jest w złym stanie technicznym. Dom prowadzi niewystarczające działania w kierunku pozyskania rodzin zastępczych.

Dom Dziecka Nr 2
W placówce znalazło schronienie 60 dzieci.
Jest to placówka spełniająca także rolę pogotowia opiekuńczego ( na 12 osób), do której nie jest przygotowana w sensie logistycznym, lokalowym ani organizacyjnym.
Nie posiada bazy sportowo-wypoczynkowej, bo trudno uznać za taką asfaltowe boisko.
W obiekcie prowadzone były jedynie doraźne prace remontowe. Dzięki wysiłkom dyrekcji zagospodarowano wolne pomieszczenia ostatniego piętra przeznaczając je na pokoje gościnne dla odwiedzających lub pokoje dziennego pobytu dla dzieci. Placówka nie posiada mieszkań chronionych, na niewielką skalę prowadzone jest pozyskiwanie rodzin zastępczych.

Dom Dziecka Nr 3
Najbardziej "rodzinna" placówka z bytomskich domów dziecka, wychowuje 44 podopiecznych. Obiekt, w którym działa placówka wymaga gruntownego odświeżenia, co dotychczas było czynione w miarę posiadanych środków. Posiada dość dobrą bazę służącą rekreacji dzieci i młodzieży. Dyrekcja wspomagana przez liczne stowarzyszenia prowadzi szeroko zakrojone działania służące pozyskaniu rodzin zastępczych, odbudowaniu więzów rodzinnych i integracji społecznej wychowanków.
Bytom, 30 marca 2007 r. 27

Noclegownia
Funkcjonująca noclegownia przy ul. Kosynierów na 70 miejsc jest w zadowalającym stanie technicznym, a oddane niedawno do użytku skrzydło - w stanie dobrym. Coraz pilniejszą potrzebą, ze względu na rosnącą liczbę osób korzystających ze schronienia w noclegowni jest powiększenie istniejącej bazy noclegowej oraz podjęcie działań mających na celu utworzenie hostelu, umożliwiającego przebywanie osób ciężko chorych przez całą dobę. W tym dwóch kierunkach działań dotychczas nie prowadzono.

Dział Pomocy Środowiskowej
Duży segment działalności Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie skupia się na pracy Terenowych Punktów Pomocy Środowiskowej, gdzie prowadzone są działania bezpośrednio nakierowane na podopiecznych MOPR.
Wystarczająca wydaje się sieć tych placówek oplatająca większość dzielnic i centrum miasta. Niedostateczne jest ich wyposażenie w sprzęt biurowy i techniczny (większość nie dysponuje nawet podstawowym sprzętem komputerowym, kserokopiarkami, dostateczną ilością materiałów biurowych).
Poważnym problemem dotychczas pomijanym jest "wypalenie zawodowe" pracowników pomocy społecznej i ich niewielkich uposażeń oraz związanej z tym znacznej fluktuacji kadr.
W ślad za rosnącymi potrzebami miasta w zakresie opieki społecznej rośnie liczba pracowników MOPR mających bezpośrednią styczność z osobami potrzebującymi pomocy, jednak przyrost ten jest daleki od istniejących potrzeb.

Poważnym problemem jest brak w Bytomiu ogólnodostępnej jadłodajni dla osób samotnych, korzystających ze świadczenia pieniężnego na zakup posiłku lub żywności.

W ostatnich 4 latach na podobnym poziomie utrzymuje się liczba rodzin objętych pomocą
(7800-8000), natomiast znacznie wzrosła liczba osób nią objętych, z 20 918 w 2002r. do 24 740 w 2006 r. Ogromnie wzrosła liczba wypłacanych zasiłków stałych oraz wszelkich rodzajów zasiłków okresowych. Jest to spowodowane wysokim bezrobociem i postępującym ubóstwem sporej części mieszkańców.

Poważnym problemem w bieżącym funkcjonowaniu Ośrodka jest liczba wadliwych decyzji wydawanych przez poszczególne działy. Ich powodem najczęściej były zmiany stanu prawnego, błędy pisarskie lub rachunkowe, zła interpretacja przepisów prawnych, oczywiste omyłki, zmiany orzecznictwa Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Bytom, 30 marca 2007 r. 28

Dział
Usług *
Dział Dodatków Mieszkaniowych*
Dział Świadczeń Rodzinnych **
Dział Opieki nad Dzieckiem*
RAZEM
14 39 x *** 2 55
26 31 x *** 5 62
43 18 x *** 4 65
25 94 x *** 4 123
28 47 570 2 647

Do najważniejszych problemów opieki społecznej w Bytomiu należy zaliczyć :
1. Stały wzrost liczby mieszkańców wymagających pomocy społecznej
2. Rosnący poziom zaniedbań w sferze opiekuńczo-wychowawczej dzieci i młodzieży
3. Patologie wynikające z nadużywania alkoholu i narkotyków

Centrum Pomocy Osobom Uzależnionym od Alkoholu i ich Rodzinom
Ośrodek prowadzi działalność w budynku usytuowanym przy ul. Tarnogórskiej i w placówkach terenowych, gdzie udzielane są porady z zakresu pomocy psychoterapeutycznej. Ten ostatni rodzaj usług jest niewystarczający w stosunku do zgłaszanych potrzeb.

Ośrodek pełni także rolę koordynującą i wspierającą w stosunku do obywatelskich ruchów abstynenckich skupionych w stowarzyszeniach i organizacjach prowadzonych przy udziale środowisk kościelnych.
Bytom, 30 marca 2007 r. 29

Bytom, 30 marca 2007 r. 30

Powiatowy Urząd Pracy
Powiatowy Urząd Pracy w Bytomiu zajmuje się szeroko pojmowaną problematyką bezrobocia, w szczególności nastawiając się na przyuczanie do aktywnego poszukiwania pracy, w oparciu o bogatą ofertę szkoleń i kursów oraz niedawno powstałe Centrum Kariery Zawodowej.

INFORMACJA ZA LATA 2002 - 2006 POWIATOWY URZĄD PRACY W BYTOMIU
L.P. wg stanu na koniec roku
2002 2003 2004 2005 2006
1. liczba bezrobotnych 17.775 17.853 16.912 15.186 12.341
2. % bezrobotnych 25,00 25,40 26,00 24,40 20,60
3. liczba ofert pracy 2.284 2.667 2.729 3.056 3.506
4. liczba bezrobotnych z zasiłkiem 3.042 2.328 2.090 1.856 1.682
5. liczba bezrobotnych bez zasiłku 14.733 15.525 14.822 13.330 10.659
6. liczba osób, które podjęły pracę 4.920 5.389 6.093 6.092 6.235

Liczba bezrobotnych spadła z 17.775 osób w 2002 r. do 12.341 osób w 2006 r. co jest spowodowane zwiększoną w ostatnich dwóch latach liczbą wyjazdów za granicę w poszukiwaniu pracy, a nie wzrastająca liczbą ofert pracy.

Negatywne zjawiska:
1. Długotrwałe bezrobocie dużej liczby mieszkańców.
2. Słabe tempo przyrostu nowych przedsiębiorstw i miejsc pracy w mieście ( w 2006 roku liczba ofert pracy zwiększyła się zaledwie o 500).
3. Negatywny wpływ restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa na poziom i strukturę bezrobocia w mieście.
4. Niskie kwalifikacje większości osób bezrobotnych."

Na str. UM dostępny jest również aneks do tego Raportu.

  Gwara
Hestia - 29 Kwiecień 06, 06:54
Temat postu: Regionalne nazwy
--------------------------------------------------------------------------------
W różnych regionach kraju inaczej się mówi na niektóre rzeczy, czasem wynikają z tego nieporozumienia

W Kielcach mówi się wychodzę na dwór lub podwórko, a w Krakowie wychodzę na pole.

Długa bułka to w Krakowie weka, a w Kielcach bułka wrocławska.

Ziemniaki to w niektórych rejonach kraju kartofle, w innych pyry i kupuje się je na metry albo kilogramy.

Cedzak to durszlak, a łyżka wazowa to nalewka albo chochelka. Jagody jak są czerwone to zwykle są zielone a borówki czerwone są dojrzałe, a gdzie indziej jest odwrotnie

Podobają mi się te różne określenia a może Wy znacie jakieś ?
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 29 Kwiecień 06, 22:57

--------------------------------------------------------------------------------
Z tym polem i dworem to dla mnie też zagadka. Zauważyłam że w ten sposób mówi się w całej Małopolsce, myślałam, że kieleckie jako bardzo bliskie Małopolsce ma podobnie.

Pamiętam, że kiedyś dziwiłam się mojemu dziadkowi, który pochodził spod Lwowa, jak dużo w jego słownictwie było słów niemieckich. Wydawało mi się, że powinny być raczej rusycyzmy. A on o jakichś szwimkach (kąpielówki), papendeklu (tektura), zugu.

Najlepiej jest mi znana gwara śląska i tutaj zauważyłam, że często nawet Ślązacy mają kłopoty ze zrozumieniem słów używanych w innej części Śląska. Np. w okolicach Tarnowskich Gór na agrest mówi się "wieprzki", czego nie znają Ślązacy z innych regionów. Tam też na babcię mówi się "starka", a na dziadka "starosek", choć dla większości Ślązaków to oma i opa. A na wspomnianą wcześniej przez Hekate chochlę mówi się... "kielnia"

Co do śmiesznych skojarzeń z gwary śląskiej to przychodzi mi do głowy:
"kucać" - kaszleć (po góralsku "krzipieć")
"przebrać" - przeprowadzić się, a przebrać, to "przeblec"
"kokotek" - kran, a "kokot" to kogut
"lulać" - sikać

Co do długiej bułki, to na Śląsku jest to również "wek". Natomiast w sąsiednim Zagłębiu to "francuz".
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 10 Maj 06, 19:40
Temat postu: Re: Regionalne nazwy
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
Ziemniaki to w niektórych rejonach kraju kartofle, w innych pyry i kupuje się je na metry albo kilogramy.

Właśnie mi się przypomniało, że starsi ludzie na Śląsku ważą na funty. Funt to kiedyś był niepełny kilogram, ale teraz dla ułatwienia tak mówią po prostu na kilogram

A co do borówek, jagód itp, to kiedyś prowadziłam na ten temat z góralami dyskusję. Bo u nich jagody to u nas czereśnie, u niech borówki, to u nas jagody, więc spytałam jak mówią na "nasze" borówki. I tłumaczę, że to takie jak to granatowe, tylko czerwone. No to niedojrzałe - mówią. Nie, dojrzałe, ale czerwone. Stwierdzili, że czegoś takiego nie ma. Musiałam im przywieźć i pokazać, nie dowierzali co to za dziwactwo. Bo rzeczywiście w górach nie spotkałam borówek. Słyszałam, że to dlatego, że borówki rosną w lasach sosnowych, a w górach przeważają świerki
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 10 Maj 06, 21:25

--------------------------------------------------------------------------------
W Bundeslandzie, w którym mieszkają moi przyszli teściowie (choć to już moja rodzina - kto chce usłyszeć romantyczną historię mojego związku? ) wciąż uzywa się określania wagi na funty!!!! Doprowadza mnie to niekiedy to szału, bo za każdym razem muszę przeliczać (dzielić na dwa), a ja, jako polonistka - to z liczeniem (nawet na pół ) na bakier jestem
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 11 Maj 06, 07:15

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
kto chce usłyszeć romantyczną historię mojego związku?

Zgłaszam się na ochotnika
--------------------------------------------------------------------------------
Olcia - 11 Maj 06, 15:04

--------------------------------------------------------------------------------
Ja też, ja też chetnie poczytam
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 27 Maj 06, 14:55

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
I ziemniaki w pulkach!!!

W czym??
--------------------------------------------------------------------------------
Olcia - 27 Maj 06, 16:35

--------------------------------------------------------------------------------
Cytat:
Smoczyca napisał/a:
I ziemniaki w pulkach!!!

W czym??

Na moje oko to w mundurkach ale nie jestem pewna
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 27 Maj 06, 17:43

--------------------------------------------------------------------------------
No tak....
Pulki - to ziemniaczki w mundurkach
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 27 Maj 06, 20:12

--------------------------------------------------------------------------------
Ale pulki to już te ziemniaczki w mundurkach, czy same mundurki, czyli skórka ?
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 27 Maj 06, 20:26

--------------------------------------------------------------------------------
No dobra...
Przyznaję sie bez bica , że użyłam złego zformułowania. Ślina napływajaca mi na myśl, że mogłabym zjeść "śledzia w śmietanie", wpłynęła na funkcje mózgowe.
Pulki - to ziemniaczki w mundurkach (ze skórką). W jedej nazwie wszystko

A teraz z innrj beczki.
Czy znacie słowo - "bety"?
--------------------------------------------------------------------------------
Olcia - 27 Maj 06, 20:33

--------------------------------------------------------------------------------
Taaak.............mój mąż na nie pościelone łóżko mówi "że znowu bety leżą" ale pewnie nie o to chodzi
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 27 Maj 06, 20:37

--------------------------------------------------------------------------------
Dla mnie bety to niezbyt porządnie wyglądająca pościel plus ewentualnie porozrzucana odzież. Chyba nie znam innego znaczenia tego słowa
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 28 Maj 06, 13:58

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
Dla mnie bety to niezbyt porządnie wyglądająca pościel plus ewentualnie porozrzucana odzież. Chyba nie znam innego znaczenia tego słowa

Tak się mówi na pościel ( w ogóle), a nie nieporzadną czy coś w tym stylu. Bety to poscielone poduszki, kołdra i jaśki (jesli ktoś używa). Jak jadę do dziadków - to zeby im nie robić kłopotów BIORĂ ZE SOBĄ BETY.
Ciekawe, że tam u Was na południu ma to jakies bałaganiarskie nacechowanie
--------------------------------------------------------------------------------
skkalina - 29 Maj 06, 19:00

--------------------------------------------------------------------------------
z regionalizmów bardzo mi się podoba śląskie "przoć" - kochać, sprzyjać.
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 29 Maj 06, 23:36

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
Ciekawe, że tam u Was na południu ma to jakies bałaganiarskie nacechowanie

No, faktycznie, jakoś nie kojarzy mi się to z porządkiem

skkalina napisał/a:
z regionalizmów bardzo mi się podoba śląskie "przoć" - kochać, sprzyjać.

No tak Moja koleżanka, która z rzeszowskiego przyjechała na studia do Gliwic na jednym z festynów ludowych była bardzo zgorszona, kiedy usłyszała w piosence "jo ci przaja"
Ale jeszcze bardziej była oburzona, kiedy kolega powiedział do niej: "przesuń się, cobych cię nie piznoł". Nie odzywała się do niego z tydzień. A on tylko grzecznie ją prosił, żeby się przesunęła, bo ją może potrącić.
--------------------------------------------------------------------------------
skkalina - 30 Maj 06, 09:11

--------------------------------------------------------------------------------
przypomniało mi się - grupa dziewczyn z polski centralnej, posługujących się językiem jak najbardziej literackim, udała się na śląsk. w sklepie papierniczym poprosiły o "rygę" - taka poliniowana kartka, którą się podkładało pod czystą kartkę, żeby pisać równo. ekspedientka wysłuchawszy wyjaśnienia, pokiwała głową i poprawiła dziewczyny: jaka tam ryga, chodzi wam o liniuszkę. na takie proste i polskie określenie opadły nam szczęki. działo się to dość dawno temu, ale to zdarzenie nauczyło mnie szacunku dla odmienności językowych. a tak na marginesie, bardzo lubię gwarę śląską
--------------------------------------------------------------------------------
Wojciech - 30 Maj 06, 10:54

--------------------------------------------------------------------------------
A u nas mówi się "wychodzić na pole" "wzgl. "zimno dziś na polu", co często doprowadza do śmiesznych rozmów z dziećmi naszej rodziny w Bydgoszczy.

Z kolei jabłka (jako i inne owoce oraz warzywa) mają łupę (mianownik l.p.: łupa ) zamiast skórki.
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 6 Czerwiec 06, 13:04

--------------------------------------------------------------------------------
A czy jada się u Was - Szneki z glancem ???
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 6 Czerwiec 06, 13:13

--------------------------------------------------------------------------------
Pewnie się jada tylko pod inną nazwą
--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 6 Czerwiec 06, 13:21

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
A czy jada się u Was - Szneki z glancem ???

Z moich poszukiwań wyszło, że chodzi o drożdżówkę z ciepłym mlekiem

Oczywiście, że się jadło, moi dziadkowie dalej tak jedzą.

Ja osobiście preferuję samą drożdżówkę
--------------------------------------------------------------------------------
Olcia - 6 Czerwiec 06, 15:25

--------------------------------------------------------------------------------
Cytat:
A czy jada się u Was - Szneki z glancem ???
_________________

Mam wujka poznaniaka zawsze ale to zawsze na drożdżówke mówi "szneka z glancem" to tak fajnie brzmi w jego ustach taki młody człowiek a wszyscy beke kręcą
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 6 Czerwiec 06, 16:09

--------------------------------------------------------------------------------
madzia napisał/a:
moich poszukiwań wyszło, że chodzi o drożdżówkę z ciepłym mlekiem

Glanc to nie jest ciepłe mleko!!!!
Poza tym szneka to nie każda drożdzówka.

Szneka z glancem -
to drożdzówka z kruszonką. Kruszonka ma zazwyczaj na sobie lukier, więc stąd ten glanc - czyli Glanz -błysk, połysk.
Mówi się przecież, że wyczyściłem buty na glanc...
Czy tego też nie znacie?

I tak jak "glanc" pochodzi z j.niemieckiego, tak i ta nieszczęsna szneka (Schnecke), czyli ślimak!. A wiadomo, że kupne, okrągłe drożdzówki są zwijane w kółeczko jak ślimaczki

Pamiętam, jak jeszcze za czasów liceum chodziłyśmy (moje dziewczyny i ja) do wszystkich piekarni i cukierni i kupowałyśmy "sznekę z glancem". Te przyjezdne nazwy nie znały, a kolezanki Kaszubki zaśmiewały się z ich niewiedzy
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 6 Czerwiec 06, 19:25

--------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio w tłusty czwartek byłam w Siewierzu. Siewierz jest już po drugiej stronie Brynicy , więc nie używa się tutaj gwary śląskiej. Ale po latach bliskiego sąsiadowania ze Śląskiem niektóre nazwy są i tutaj już znane.
No więc wpada do cukierni dwóch chłopaków z hasłem: cztery kreple proszę. Sprzedawczyni zbaraniała, zdążyła zapytać jeszcze, coooooo , nagle ją oświeciło aaaaaaaa, pączki??

A na drożdżówki na śląsku mówi się "kołoczki". Za to duże, płaskie ciasto drożdżowe, które u nas nazywane było po prostu plackiem (placek z posypką, placek z serem, placek z jabłkami), na śląsku nazywane jest po prostu kołoczem. Na słowo "placek" robią wielkie oczy, twierdząc, że placek to takie coś usmażone na patelni (np kartoflany).

A wiecie co to jest fitka?

P.S. Aa, jeszcze co do łupów, czy łup , to u nas też czasem mówiło się "łupiny", ale na już obrane skórki, czyli materiał odpadowy. Nigdy nie słyszłam, żeby mówić tak o skórce będącej jeszcze na owocu (no, chyba, że o orzechach)
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 6 Czerwiec 06, 21:28

--------------------------------------------------------------------------------
Krapfen - to po niemiecku pączek. Tak mi się widzi, że te
Filifionka napisał/a:
kreple

mogą mieć z nim coś wspólnego?

Filifionka napisał/a:
A wiecie co to jest fitka?

nic mi do głowy nie przychodzi

A co z tym czyszczeniem butów? Na glanc czy nie?
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 6 Czerwiec 06, 23:06

--------------------------------------------------------------------------------
Jasne, że buty czyści się na glanc! I to nie tylko na Śląsku. Mój dziadek, wychowany w okolicach Lwowa, też czyścił buty na glanc, zapalał gaz papendeklem, pływał w szwimkach... Na tamtych terenach niemieckie słownictwo było dość popularne. W końcu to była Galicja, czyli Autro-Węgry

A co do fitki, to na teranach, gdzie się wychowałam, czyli w Zagłębiu Dąbrowskim, tak się mówiło na biedną zupę, zwykle składającą się z pokrojonych w kostkę ziemniaków ugotowanych na wodzie, zatrzepaną mąką i ewentualnie okraszoną skwarkami albo podsmażoną cebulą. Można było ją też zabielić lekko mlekiem albo śmietaną.
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 7 Czerwiec 06, 06:31

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
P.S. Aa, jeszcze co do łupów, czy łup , to u nas też czasem mówiło się "łupiny", ale na już obrane skórki, czyli materiał odpadowy. Nigdy nie słyszłam, żeby mówić tak o skórce będącej jeszcze na owocu (no, chyba, że o orzechach)

łupiny to obrane skórki jak i są orzechy w łupinach, czy ziemniaki w łupinach i inne takie tam podobne

Smoczyca napisał/a:
A co z tym czyszczeniem butów? Na glanc czy nie?

Na glanc

Filifionka napisał/a:
A co do fitki, to na teranach, gdzie się wychowałam, czyli w Zagłębiu Dąbrowskim, tak się mówiło na biedną zupę, zwykle składającą się z pokrojonych w kostkę ziemniaków ugotowanych na wodzie, zatrzepaną mąką i ewentualnie okraszoną skwarkami albo podsmażoną cebulą. Można było ją też zabielić lekko mlekiem albo śmietaną.

Na taką zupę w świętokrzyskim mówi się zalewajka.
--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 7 Czerwiec 06, 08:09

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
Szneka z glancem -
to drożdzówka z kruszonką. Kruszonka ma zazwyczaj na sobie lukier, więc stąd ten glanc - czyli Glanz -błysk, połysk.
Mówi się przecież, że wyczyściłem buty na glanc...
Czy tego też nie znacie?

Dzięki za sprostowanie,

ale glanc to znam, czasem uda mi się tak wyczyścic buty

"picuś glancuś"

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 7 Czerwiec 06, 21:19

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
Na taką zupę w świętokrzyskim mówi się zalewajka.

U nas też jest znana zalewajka. Zresztą były czasy, kiedy Zagłębie należało do województwa kieleckiego

Ale zalewajkę u nas się zaprawia żurem, zamiast mąką i mlekiem. A mój dziadek nauczył mnie takiego wierszyka:

"O zalewajko, ty zup królowo,
kto ciebie nie zna,
nie chowa się zdrowo"
--------------------------------------------------------------------------------
La Linea - 7 Czerwiec 06, 22:26

--------------------------------------------------------------------------------
A kto zna slowo - ZYLC
Slyszalem u jednych ze to Samorobny Smalec a inni mowili ze to Zimne Nozki.
Jak to jest ??
--------------------------------------------------------------------------------
Erinka - 8 Czerwiec 06, 22:11

--------------------------------------------------------------------------------
"Zimne nóżki" to "studzienina" ) Nie pamiętam jaki region tak mówi na galaretę z nóg wieprzowych.
A co to jest "podwłóczka"?
Jestem z Dolnego Śląska, gdzie wymieszały sie rózne gwary i nacje .. i żeby się porozumieć ludzie musieli zacząć mówić literacka polszczyzną. Jako nastepne pokolenie nie znam właściwie żadnej gwary, ale mam rodzinę w różnych regionach kraju, głównie na wsiach. Wspomniana wyżej "podwłóczka" to podkoszulka z dlugim rękawem zakładana pod coś ... w gwarze rzeszowskiej. Mieszkał u mnie swego czasu mój kuzyn spod łańcuta. Prałam mu ubrania i któregoś dnia zaczął szukać wzmiankowanej podwłóczki. Trochę trwało nim dogadaliśmy się bo nie moglam mu odpowiedzieć, gdzie to jest, skoro nie wiedziałam co to jest, a on początkowo nie wiedział jak mi to wyjaśnic
Inna historyjka związana z kuzynem: Jako chlopak po zawodówce postanowił skorzystać z możliwości uzupelnienia wyksztalcenia zaocznie i poszedł do technikum. Chlopak wychowany na wsi, mówił gwara z akcentem i w ogole. Czasami poprawiałam jakieś słowo, nie, zeby mi się to nie podobało, ale chciałam, by się za mocno nie wyróżniał z otoczenia (czyli zeby go nie wyśmiewano). Ktoregoś dnia wrócil z zajęć z szkole i z duma do mnie: "Wiesz? Tak jak ja mówię to są regionalizmy!". Bardzo mi się to spodobało, ta duma z własnej tożsamości. Więcej go nie poprawiałam, sam się przystosował, i kiedy jeżdził do domu na urlopy miewał poczatkowo problemy z przestawianiem sie w rozmowie z kolegami, za co oni mu dokuczali )
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 8 Czerwiec 06, 22:22

--------------------------------------------------------------------------------
Erinka napisał/a:
Zimne nóżki" to "studzienina" ) Nie pamiętam jaki region tak mówi na galaretę z nóg wieprzowych.

To chyba gdzieś na wschodzie. Mój dziadek tak mówił, ale on też trochę pomieszany był Urodził się koło Dukli, ale wychował w okolicach Lwowa.
Zimne nóżki, czyli galareta, albo po śląsku galert.

Erinka napisał/a:
Trochę trwało nim dogadaliśmy się bo nie moglam mu odpowiedzieć, gdzie to jest, skoro nie wiedziałam co to jest, a on początkowo nie wiedział jak mi to wyjaśnic

To mi się z kolei przypomniała rozmowa mojej koleżanki i kolegi ze studiów. W naszej grupie byli ludzie z różnych stron i na początku mieli kłopoty z dogadaniem się. Kolega był rdzennym Ślązakiem, koleżanka z Podkarpacia. Kolega opowiadał jej, że na praktykach robotniczych kopali gronta (fundamenty pod budynek). Koleżanka nie rozumiała. Kolega więc chciał koniecznie jej to wyjasnić. Więc mówi:

"No, gronta, to są takie... no wiesz... no, takie..., takie... eee... No gronta!!!"
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 9 Czerwiec 06, 08:27

--------------------------------------------------------------------------------
Zylc to na Kaszubach smalec
A znacie "kunc" ???
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 9 Czerwiec 06, 23:06

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
Zylc to na Kaszubach smalec

A na Śląsku "tuste". A u nas mówiło się "szmalec"

Smoczyca napisał/a:
A znacie "kunc" ???

Ja nie znam.
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 21 Czerwiec 06, 12:31

--------------------------------------------------------------------------------
Kunc to po prostu nasz zwykły koniec.
I chyba jakieś fatum na ten temat padło - bo się powoli
kończy?...,
wykańcza?,
skończył?

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 22 Czerwiec 06, 06:50

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
Kunc to po prostu nasz zwykły koniec.
I chyba jakieś fatum na ten temat padło - bo się powoli
kończy?...,
wykańcza?,
skończył?

O nie, nie, nie, na to nie pozwolę!! - powiedziała Filifionka gryząc oberybę .

No proszę, co to takiego ta oberyba?
--------------------------------------------------------------------------------
Erinka - 22 Czerwiec 06, 08:12

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
co to takiego ta oberyba?

KALAREPA !

A co to byfyj ?
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 22 Czerwiec 06, 08:16

--------------------------------------------------------------------------------
Brawo!! Skąd znasz śląski?

No to dla znawców sląskiego proszę o rozszyfrowanie następującego wierszyka:

We antryju na byfyju
stoi szolka pełna tyju
--------------------------------------------------------------------------------
Erinka - 22 Czerwiec 06, 08:24

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
We antryju na byfyju
stoi szolka pełna tyju

Znam dwie przemiłe ślunzaczki )

Na kredensie w przedpokoju stoi miska pełna herbaty
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 22 Czerwiec 06, 08:29

--------------------------------------------------------------------------------
Erinka napisał/a:
Na kredensie w przedpokoju stoi miska pełna herbaty

No, takie wolne tłumaczenie

dosłownie jest odwrotnie, czyli:
w przedpokoju na kredensie soi filiżanka pełna herbaty

antryj - przedpokój
byfyj - kredens
szolka - filiżanka
tyj (albo tej) - herbata

No to muszę przejść na inną gwarę, skoro masz takich dobrych suflerów ze Śląska
--------------------------------------------------------------------------------
Erinka - 22 Czerwiec 06, 08:39

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
szolka - filiżanka

Tego jednego słowa nie znałam, a w słowniku gwary znalazłam właśnie "miska"
--------------------------------------------------------------------------------
Poquelin - 24 Czerwiec 06, 19:27

--------------------------------------------------------------------------------
Pamietam podobna rozmowe na innym forum. Chelmianin napisal "brejdaczka", a pare osob pomyslalo, ze chodzi o tanie wino (a chodzi po prostu o siostre). Nawet nie wiedzialem, ze to regionalizm...
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 25 Czerwiec 06, 22:28

--------------------------------------------------------------------------------
Własnie miałam okazję być na pewnym weselu, gdzie jak to często bywa, spotkali się ludzie różnych regionów i kultur. W związku z tym wywiązała się właśnie rozmowa na temat gwar i różnych powiedzeń. Bardzo ciekawie opowiadał o tym obecny tam ksiądz, który bywały w świecie różne sprawy poznawał również od strony regionalizmów. Opowiadał, że są słowa, które znane są tylko w malutkich regionach, czasem wręcz w jednej miejscowości. Np. w jego rodzinnej wsi tuż koło Gliwic, na pudełko mówi się krobka. Nigdzie się z takim określeniem nie spotkał, podobno nawet w sąsiednich miejscowościach nie wiedzą o co chodzi. Nie wiadomo też skąd się wzięło to określenie.
Rozmawialiśmy też o gwarze pisanej. Bardzo trudno przekłada się takie gwary jak śląska czy góralska na język pisany. Są głoski, których nie da się napisać polskim alfabetem. Kaszubi dorobili się więc swojego alfabetu. Ale gwara śląska jest tak zróżnicowana, w różnych miejscach inaczej się intonuje, uzywa innych słów, innej gramatyki. Oczywiście z zewnątrz wygląda podobnie, ale tylko wnikliwy badacz albo po prostu Ślązak te różnice widzi.
Na koniec zagadka: jakie to filmy lub programy TV (tutaj oczywiście ich tłumaczenie na śląski )

"Wroble w wieprzkach"
"Wol na foll"

--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 26 Czerwiec 06, 11:58

--------------------------------------------------------------------------------
Ja śląskiego nie znam,
i nic do przetłumaczenia nie podam bo nawet nie będę wiedziala co to oznacza

ale zamieszcze tu coś na co sie ostatnio natknęłam a i mialam trudności z odczytaniem tego, jezyk sobie powykręcałam

Hymn Wrocławia

We Wrocławiu na rynecku stojóm wojocy,
są tam łóni postrojyni wszyscy jednacy.
Są tam łóni rozmajici rycerze i junocy,
szykujóm sie na wojynka we dnie i w nocy.
Hej cisawy mój kónicek bandzie bandzie r-zoł,
a tobie moja dziewcyno bandzie, bandzie zol.
Nie jedź, nie jedź Jasinku, da nie jedź na wojynka,
bo na wojnie życie znojne i niyspokojne.
Cekoj na mnie, moja Kasiu, cekoj przy moście,
pośla ci jo krasne piórko rybką na poccie;
łoj niejedna rybecka już pod mostym przesła,
nie widziałam, zeby któro piórecko niesła.
Wrocławskie zygary smutno biją,
Wrocławskie zygary smutno biją,
bo mi łodmowiają, bo mi łodmowiają, moją miłą.
Choć mi łodmowiają, nie smuca sie
Choć mi łodmowiają, nie smuca sie
jak przyjdzie godzina, jak przyjdzie godzina, łożynia sie.
łożyń sie chłopaku i proś łojca
łożyń sie chłopaku i proś łojca
a sobie weź tako, a sobie weź tako, co ci równa.
Sómsiadowa córka, jes mi równa,
Sómsiadowa córka, jes mi równa,
ale dla mej matki, ale dla mej matki, za uboga.
Niech jest uboga, aleć chandoga,
Niech jest uboga, aleć chandoga,
łożyń się chłopoku, łożyń sie chłopoku, a proś łojca.
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 29 Czerwiec 06, 17:21

--------------------------------------------------------------------------------
Uwe a Wili

Uwe i Wili w jedny stali wili,
Uwe na wierchu, a Wili na dole.
Uwe spokojny nie wadzioł nikomu,
Wili wyrabioł choby we stodole.

To pies, to hazok, ciepoł w nich ryczkami,
Gupioł i tyroł, durch trzaskoł dźwierzami.
A kady szczykać naczął z gazpatronów,
To dymu pełno było w cołkim domu

Uwe sie wnerwił, śloz na dół do niego
I pado: "Wili, jo nie strzymia tego!"

A Wili na to: "Co kumu do jimu, a jimu do kumu,
Ty giździe pieroński, jo jest w swoim dumu."

Uwe po gowie sie ino poszkroboł,
Poszoł do siebie i coś medytowoł...

Rano Wili jeszcze na szezlongu chrapie,
A tu mu z gipsdeki coś na kichol kapie.
Serwał sie Wil i leci ku górze.
Klup, klup, zawarte!!!!
Doł oko ku dziurze..

Filuje.. Herr Jezu!! Cołko izba w wodzie,
A Uwe se siedzi z wędką na komodzie.

"Was machst du, Uwe", "Jo se fiszy łowia"
"Du bist Idiot, mnie kapie na gowa!"
A Uwe mu na to: "Co kumu do jimu, a jimu do kumu,
Ty giździe pieroński, jo jest w swoim dumu."
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 12 Lipiec 06, 07:11

--------------------------------------------------------------------------------
A jak nazywacie coś takiego?

U nas nazywało się to mątewką, po śląsku to fyrlacka, albo fyrlok, a w górach słyszałam nazwę rogolka.

Może znacie inne nazwy?
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 12 Lipiec 06, 07:33

--------------------------------------------------------------------------------
Z tego co sobie przypominam to w Krakowie mówi się na to rogalka, ale nazwę mątewka również słyszałam i merdak
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 9 Sierpień 06, 08:41

--------------------------------------------------------------------------------
A jak w Waszym regionie mówi się na długą bułkę? Ja znam przynajmniej kilka nazw:

- po śląsku to wek, ale tą nazwę słyszałam też na żywiecczyźnie
- w moich rodzinnych stronach mówiło sie "francuz"
poza tym znane mi są określenia: bułka francuska, bułka wrocławska i baton.
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 9 Sierpień 06, 12:00

--------------------------------------------------------------------------------
Bagietka
--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 9 Sierpień 06, 12:25

--------------------------------------------------------------------------------
bułka wrocławska - u nas to jest bułka trochę dłuższa i cieńsza niż chleb a do tego jasna (kromka takiej bułki to jak pół kromki chleba)
natomiast bagietka jest długa i cienka
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 9 Sierpień 06, 13:51

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
po śląsku to wek

W Krakowie to weka ta weka nie ten wek w Kielcach bułka wrocławska, ale nazwę baton również gdzieś słyszałam
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 9 Sierpień 06, 15:00

--------------------------------------------------------------------------------
madzia napisał/a:
natomiast bagietka jest długa i cienka

U Ciebie.
U mnie sprzedaje się takie coś - z nazwą bagietka
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 9 Sierpień 06, 16:19

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
U Ciebie.
U mnie sprzedaje się takie coś - z nazwą bagietka

Eeeee tam to nie jest to samo
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 9 Sierpień 06, 17:38

--------------------------------------------------------------------------------
Dokładnie chodziło mi o taką bułę, jak pokazała Hestia. Bagietka pojawiła się dużo później i to już inna kategoria
--------------------------------------------------------------------------------
Zula Babula - 9 Sierpień 06, 18:32

--------------------------------------------------------------------------------
A znacie jakieś różne określenia wyjścia na dwór (czyli poprostu poza dom)? Dziś się bardzo zdziwiłam, bo mój szef (pochodzący z Krakowa) w rozmowie użył zwrotu wyjśc "na pole" i wcale nie miał na myśli pola z zasiewami tylko zwyczajną warszawską ulicę...dziwne...pierwszy raz się spotkałam z takim określeniem. Dla mnie pole oznacza wyłacznie miejsce, gdzie sa jakies zasiewy i to o sporej powierzchni (nie ogródek).
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 9 Sierpień 06, 18:35

--------------------------------------------------------------------------------
Wyjście na pole jest typowo krakowskie ja już przyzwyczaiłam się mówić na dwór bo tak mówi się w Kielcach, a moje dziewczyny już przyzwycziły się mówić "na pole" bo jakiś czas już mieszkają w Krakowie
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 9 Sierpień 06, 18:51

--------------------------------------------------------------------------------
Można jeszcze wyjśc "na miasto" (chyba spacerować po dachach ), a w podbeskidzkiej wsi wychodzi się jeszcze czasem "na podworzec".
--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 10 Sierpień 06, 07:43

--------------------------------------------------------------------------------
Ja na chwilę wróce do bułki wrocławskiej i bagietki.
bułka wrocławska u nas to dokładnie to co jest na zdjęciu Hesti
bagietka to 2 zdjęcie Smoczycy

A jeśli chodzi o wyjścia na podwórko, to jak byłam mała to się mówiło "idę na dwór". Teraz to sie mówi "idę na miasto", i można to tłumaczyć wyjściem na spacer po mieście albo że się idzie na imprezę na powietrzu (np. ogródek piwny itp. )
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 10 Sierpień 06, 07:47

--------------------------------------------------------------------------------
madzia napisał/a:
"idę na miasto"

W moich okolicach tak się mówi na wsi.
W miastach mówi się - idę DO miasta
--------------------------------------------------------------------------------
madzia - 10 Sierpień 06, 07:59

--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca napisał/a:
W miastach mówi się - idę DO miasta

Idę do miasta idę na miasto obie formy znam i słyszałam. Chociaż ja ze znajomymi częściej mówimy z przyimkiem NA
--------------------------------------------------------------------------------
Smoczyca - 10 Sierpień 06, 08:19

--------------------------------------------------------------------------------
Prawda jest taka, że tylko jedna z nich jest poprawna.
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 10 Sierpień 06, 10:01

--------------------------------------------------------------------------------
A ja mówię :idę na miasto ,idę na pole...
Z tego wniosek,że jestem z Krakowa....idę popawić las na miasto
--------------------------------------------------------------------------------
Zula Babula - 11 Sierpień 06, 18:17

--------------------------------------------------------------------------------
A u mnie jest tak, że jak się mówi "idę na miasto" to w znaczeniu, że idzie się załatwiać jakieś sprawy. A "idę na dwór" to np. jak wychodze z psem albo jak wychodzę tak bez celu.
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 12 Sierpień 06, 05:52

--------------------------------------------------------------------------------
Hmmm... jak byłam dzieckiem to bywało się czasem pod miastem na grandzie na jabłkach a raz byłam na grandzie na różach pamiętam jak dziś na podwórku na Grodzkiej 66
W Kielcowie przychodzą czasem do mnie na szaber Kto słyszał inne określenia ?
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 12 Sierpień 06, 06:00

--------------------------------------------------------------------------------
Ja też chodziłam na grandę do sąsiada,ale słyszałam też określenie:szaber.
Na przykład: W nocy oszabrowali mi truskawki.
Myślę,że ten zwrot jest chyba z niemieckiego.
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 12 Sierpień 06, 08:19

--------------------------------------------------------------------------------
Mój mąż zeznaje, że u nich chodziło się "na obsik" - czyli kraść owoce. Nie wiem czy to jest po śląsku, czy tylko lokalne określenie w jego miejscowości. Wogóle u nich był PGR w byłym majątku hrabiowskim, więc jak szli po trawę dla królików, to się mówiło, że idą "na pańskie", albo "na haps".
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 12 Sierpień 06, 08:23

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
idą "na pańskie"

Taki zwrot przetrwał w okolicach skąd pochodzę.Tak mówi się na ziemię po dziedzicu.
--------------------------------------------------------------------------------
Meggi - 12 Sierpień 06, 08:33

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
W Kielcowie przychodzą czasem do mnie na szaber Kto słyszał inne określenia ?

śląskie: "szaber plac" - miejsce, gdzie kupuje się ubrania, giełda, plac. Ale to chyba bardziej potocznie.

Pamiętam, że będąc w górach wychodziłam "na pole" - idąc sie bawić z dziećmi - u siebie w "mieście" wychodziłam na podwórko.
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 12 Sierpień 06, 08:52

--------------------------------------------------------------------------------
Meggi napisał/a:
śląskie: "szaber plac" - miejsce, gdzie kupuje się ubrania, giełda, plac.

W Krakowie to jest tandeta, albo kleparz, a w Kielcach bazar
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 12 Sierpień 06, 09:04

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
W Krakowie to jest tandeta, albo kleparz, a w Kielcach bazar

W Nowej Hucie też mamy bazar.Nawet nazwę ma"TOMEX",ale wszyscy wolą nazwę bazar.
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 12 Sierpień 06, 09:39

--------------------------------------------------------------------------------
W moich rodzinnych stronach na taki plac, gdzie się kupowało różne towary, zwłaszcza spożywcze prosto od rolników, albo rzemieślników, mówiło się "targ". "Kupiłem na targu", "Idę na targ". Moja teściowa z kolei kupuje "na handlu", w żywcu kupują "na targowicy". Ale najśmieszniejsza nazwa powstała całkiem niedawno w Gliwicach. W okresie, kiedy rozszalał się handel na ulicach, "z łóżek polowych", na miejsce, gdzie zbierali się handlarze zaczęto mówić "Plac Balcerowicza" I ta nazwa obowiązuje do dziś. Wprawdzie całe targowisko zostało przeniesione w inne miejsce, powstały eleganckie budki, ale nazwa została. Nadal chodzi się na "Plac Balcerowicza". Nawet ostatnio widziałam, że w jakiejś gazecie lokalnej użyto tej nazwy
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 17 Sierpień 06, 07:34

--------------------------------------------------------------------------------
Hmmm... a jak się u Was nazywa zupę ziemniaczaną ? taką na kiełbasie z ziemniakami i warzywami ale nie zalewaną barszczem
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 17 Sierpień 06, 08:04

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
jak się u Was nazywa zupę ziemniaczaną

Ja nazywam "zupa jarzynowa",ale przypomniało mi się,że tam skąd pochodzi mój mąż,na taką zupę ale chyba bez kiełbasy mówiono "bieda".
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 17 Sierpień 06, 08:43

--------------------------------------------------------------------------------
Również spotkałam się z określeniem "zupa bieda" ale to chyba zależy od ilości dodanej kiełbasy i jeszcze z nazwą "kartoflanka".
Moje dzieci przepadają za tą zupą
--------------------------------------------------------------------------------
misere - 17 Sierpień 06, 09:20

--------------------------------------------------------------------------------
Taaa,kartoflanka,jak mogłam zapomnieć.Przecież to znana nazwa,do tej pory stosowana.
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 17 Wrzesień 06, 08:33

--------------------------------------------------------------------------------
Właśnie skojarzyły mi się dwie nazwy

W Krakowie mówi się piekarnik, a w Kielcach duchówka, a słyszałam jeszcze nazwę szabaśnik

W Kielcach mówi się nalewka, a w Krakowie chochelka, a jeszcze gdzie indziej łyżka wazowa
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 18 Wrzesień 06, 22:47

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
W Krakowie mówi się piekarnik, a w Kielcach duchówka, a słyszałam jeszcze nazwę szabaśnik

W beskidzie piecze się w "rurze". Na Śląsku mówi się z kolei "bratruła". Jest nawet taki żart: jak się nazywa po śląsku Rurociąg Przyjaźni? - Bratruła.
Przy okazji: jak się nazywa po śląsku flaga angielska? - Britfana ("fana" to po śląsku "flaga", a britfana - wiadomo, brytfanka)

Hestia napisał/a:
W Kielcach mówi się nalewka, a w Krakowie chochelka, a jeszcze gdzie indziej łyżka wazowa

Na Śląsku to "kielnia".
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 19 Wrzesień 06, 08:06

--------------------------------------------------------------------------------
Kurcze jak pierwszy raz teściowa mnie poprosiła podaj mi nalewkę to szukałam jej z pół godziny i nie wiedziałam do której szafki jeszcze mam zajrzeć
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 19 Wrzesień 06, 09:09

--------------------------------------------------------------------------------
Ja już zaczynam być trójjęzyczna Muszę rozumieć co mówią do mnie Ślązacy, a z powodu częstego bywania w górach, również góralska gwara mnie dotyczy.
A propos szukania, to pamiętam jak w czasie praktyk studenckich kazano nam zanieść kosze "na hasiok". Dziewczyny długo chodziły i szukały tego hasioka, myślały, że to może jakiś wydział, szukały napisu. Dopiero dobrotliwy majster, pochodzący z Kłobucka wyjaśnił im, że "hasiok" to po śląsku śmietnik.
--------------------------------------------------------------------------------
Hestia - 5 Grudzień 06, 21:29

--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka napisał/a:
Muszę rozumieć co mówią do mnie Ślązacy, a z powodu częstego bywania w górach, również góralska gwara mnie dotyczy.

Hmmm... po śląsku nam już coś tam napisałaś to może dla odmiany po góralsku
--------------------------------------------------------------------------------
koniczynka - 6 Grudzień 06, 21:43

--------------------------------------------------------------------------------
Hestia napisał/a:
W Kielcach mówi się nalewka

W Poznaniu tez
Ale np. na chleb pszenny u nas mówi sie kawiorek,na zolta fasolke szparagową u nas mówi się szabelek
--------------------------------------------------------------------------------
Filifionka - 11 Luty 07, 17:15

--------------------------------------------------------------------------------
Mój syn niedawno, dając mi swoje ciuchy do prania, z satysfakcją wręczył mi długie skarpety mówiąc: jeszcze moje fuzekle. Przypomniałam sobie, że rzeczywiście to określenie słyszałam w domu rodzinnym mojego męża. Swoją drogą wstyd, żeby dzieci Ślązaka musiały takich nazw uczyć się od kolegów
A jeśli już Hestia wypytuje mnie o góralszczyznę, to po góralsku na takie skarpety mówi się kopytka.

A jeśli takie skarpety są zrobione na drutach, to na Śląsku się je sztrykuje, a w górach plecie.